Poronienie - Forum

Pełna wersja: potrzebuję pomocy
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3
Witam, straciłam już dwa aniołki. Jutro idę na kolejny zabieg. Tym razem chcę podjąć walkę o swoje prawa ale kompletnie nie wiem jak. Wyczytałam wiele rzeczy na forum ale niestety nie jestem w stanie tego posklejać. Jeśli ktoś mógłby mi wytłumaczyć tak po ludzku i odpowiedzieć na pytania to będę wdzięczna.

Wiem, że muszę poprosić szpital o wysłanie pisemnego zgłoszenia urodzenia do USC. Niestety nie wiem kiedy w takim wypadku mam się zgłosić do USC po akt urodzenia i jak mieć pewność czy zostało to zgłoszone?

Mam zwolnienie lekarskie do 19 lipca i nie wiem jak to rozwiązać tak aby dostać jeszcze urlop macierzyński, kiedy muszę się zgłosić do pracodawcy po ten urlop?? Czy mogę to zrobić po zakończeniu leczenia czy ten urlop się liczy od dnia poronienia i za 8 tygodni przepadnie??

Czy do pogrzebu musi być ciałko dzidziusia czy można bez?? Jaki mam czas na zorganizowanie pogrzebu?? I kiedy trzeba się zgłosić do ZUSu w sprawie zasiłku pogrzebowego?

W tej chwili te pytania pamiętam. Martwię się jutrem i jestem przerażona.
bardzo mi przykro. Niestety na pytania nie odpowiem bo nie wiem. Też jestem po ciąży obumarłej Sad Trzymaj sie jakoś jutro.
Dziękuję. Trzymam się jakoś.
atko pisemne zgłoszenie możesz dostać do ręki, albo szpital przekaże do USC o czym powinnaś zostać powiadomiona, może być problem z wpisaniem płci, ale część szpitali wpisuje tak jak czuje matka, część wymaga badań genetycznych, za które niestety płacą rodzice ok. 500 zł

do USC idziesz z Pisemnym zgłoszeniem, musisz mieć dowód, Akt ślubu, chyba, że ślub brałaś w tym USC to wyciągną sami - na stronach internetowych USC zazwyczaj są informacje co jest potrzebne do rejestracji

do pracodawcy musisz mieć Akt urodzenia, żeby otrzymać urlop macierzyński

co do pogrzebu odpowiem Ci tak, ja dostałam ciałko dopiero po badaniach histopatologicznych, jeszcze przed zabiegiem powiedz, że chcesz odebrać ciałko do pochowania, zdecydowanie pytaj jak to wygląda w szpitalu.... żądaj nie daj się odwieść od tego lekarzom... czasem próbują....
maluszka dostałam w pojemniku w formalinie i tak włożyłam do urny, kupiłam symboliczną szatkę jak do chrztu, tylko bez haftu

sam pogrzeb załatwiałam bez pośrednictwa zakładu pogrzebowego, tylko w zarządzie cmentarza bo urnę kupowałam sama, odebrałam ciałko i zawieźliśmy je od razu do kaplicy, księdza zamawiałam w parafii, nie wiem czy szpital nie będzie wymagał udziału zakładu pogrzebowego ale popytaj, czasem zakłady zawyżają koszty, żeby zarobić, niestety... warto pytać, może ktoś, mąż..rodzice... przyjaciele... będą mogli zrobić to za ciebie....


do Zusu musisz mieć Akt urodzenia i faktur ez pogrzebu, na formalności masz rok, spokojnie....

życzę dużo sił na ten trudny czas

pytaj ... jak jeszcze potrzebujesz ....
Marysiu bardzo dziękuję za wsparcie, nie sądziłam, że aż tak potrzebne. Na pewno pojawią się jeszcze pytania.
Atko wyrazy współczucia i dużo sił na ten czas zmagań.
Ja tracąc Maciusia powiedziałam,że będę go chowała.Pielęgniarka ciałko owinęła zielonym papierkiem zrobiła taki mały kwadratowy \"pakuneczek\"(nie umiem nazwac inaczej ,żeby Ci opisac).Ciałko czekało do odbioru w prosektorium przy szpitalu.Płec miałam stwierdzoną,bo Był na tyle duży ,że naocznie do stwierdzenia.Nastepnego dnia dostałam do reki pisemne zgłoszenie,z który od razu pojechaliśmy do USC,gdzie wypisano nam akt urodzenia z adnotacją,że dziecko martwo urodzone.Nie miałam aktu ślubu przy sobie,ale urzędy przesłały go sobie.A potem do księdza.Sami kupiliśmy trumienkę w zakładzie pogrzebowym z którego własciciel umówił się z nami na konkretny dzień do odbioru synka.On czekał na nas w prosektorium i własnym autem zawieżliśmy na cmentarz.Z fakturami pojechałam do zus-u i wypełniłam papiery do zasiłku.A do szefa pojechałam z aktem urodzenia i napisałam podanie o urlop,który liczył mi się od dnia straty.
Mam nadzieję,że pomogłam Ci chociażby w małym stopniu.
Jestem już w domu. Z uzyskaniem pisemnego zgłoszenia nie miałam żadnych problemów, tylko w domu zauważyłam, że w miejsce adresu stałego zameldowania, położna (nie wiem dlaczego) wpisała mi adres zamieszkania, a to u mnie jest znaczna różnica. Czy muszę jechać do szpitala to poprawić czy w USC to nie jest takie ważne i żadnych problemów nie będą robić??
Mam jeszcze pytanie czy zawsze urlop macierzyński liczy się od dnia straty czy to od czegoś zależy??
Czy mogę zrobić pogrzeb bez ciałka mojej Rybki?? W tej chwili ciałko poszło na badania histopatologiczne, a ja jeszcze nie wiem czy chcę je później odbierać. Za to wiem że chcę pożegnać Rybkę a razem z nią symbolicznie chcę również pożegnać Fasolkę i Groszka.
Bardzo dziękuję za wsparcie ubolewając również nad Waszą stratą.
Atka myślę,że jeśli możesz to zadzwoń do USC zapytaj jak to z tym adresem.
Zanim pojechałam do pracodawcy to byłam na zwolnieniu,które ZUS sobie przeksięgował,policzył jako urlop macierzyński.Wydaję mi się,że przepisy mówią,że liczy się od dnia straty i innej opcji nie ma.Są tu dziewczyny ,które lepiej się orientują to może mnie poprawią.
atko ja bym poczekała, to tylko dwa tygodnie.... myślę, że warto... jest ciałko... umarłych pochować...
przepraszam jeśli Cię uraziłam, zrozumię i uszanuję jeśli zrobisz inaczej....

ale czy potem, jak już szok i rozpacz minie nie będziesz żałować, że nie pochowałaś naprawdę....


Fosolkę i Groszka przecież możesz żegnać , ja to bym nawet księdzu powiedziała, że pogrzeb jest dla całej trójki.... i wypisała wszystkie dzieci na tabliczce...

ja tak nie zrobiłam, ale do dziś waham się, cz w pierwszej stracie maluszek był? maluszka nie widziałam, nawet na USG, jajo płodowe było puste.... tak myślałam przez 14 lat... jeśli był to kiedyś i tak się spotkamy .....

to trudne wybory, życzę dużo sił... a i tak najważniejsze miejsce dziecka, każdego dziecka jest w sercu mamy : )
Współczuję...
i jednocześnie pragnę zachęcić do pochówku ciałka...nam to bardzo dużo dało... namówił mnie Mąż na porodówce i jestem Mu za to mocno wdzięczna... bolało, szczególnie, kiedy odbieraliśmy Zosię z zakładu patomorfologii, kiedy poczułam na rękach, ile waży... ból rozrywał mi serce....a kiedy zostaliśmy sami z Nią...i powolutku otworzyliśmy skrzyneczkę to płacz się przerwał...bardzo bałam się Ją zobaczyć, ale dziś wiem, że... to było nam potrzebne....byliśmy zapatrzeni w Jej piękne ciałko, nie zapomnę tych małych rączek i nóżek.. leżała na moim łonie, z którego wyszła i w którym powinna być.... i to było dla nas najlepsze pożegnanie.
Oczywiście, zrobisz, co serce podpowiada..duużo sił życzę..

W moim przypadku urlop macierzyński policzyli od daty przyjęcia do szpitala (2 dni przed porodem).
Masz parę dni na zastanowienie,ale doradzam Ci pochowaj dziecko.Mi jest lepiej,że mam pochowanego synka.Ale pamietaj,że sama musisz czuc sercem jak chcesz zrobic.Przemyśl, wsłuchaj się w siebie a postąpisz słusznie.
Nie wszystkie szpitale traktują ciałka dzieci z godnością (o czym dowiedziałam się niestety po fakcie). Doradzałabym pochówek. Żałuję, że sama tego nie zrobiłam.
Przepraszam dziewczyny ale w tym momencie jestem wyłączona w bardzo dziwny sposób, funkcjonuje automatycznie. Nie jestem w stanie nawet myśleć o odbiorze ciałka i jego pochówku. Moja psychika robi mi straszne psikusy i dziwne rzeczy, to wszystko jest dla mnie abstrakcją , jakimś matrixem. Nie wiem co zrobię. Wiem, że chcecie pomóc ale nie naciskajcie (to bardzo mnie przytłoczyło). Musze się poskładać i odnaleźć.
Atka wsłuchaj się w swoje serce i nim się kieruj.Dla każdej z nas co innego jest dobre,czego innego potrzebujemy.Wiem jak się czujesz i trudno jest Ci podjąc decyzję.Też tak miałam.Przesyłam Ci wsparcie.
atko, to co się z Tobą dzieje, to normalne. To żałoba.
Nic nie musisz. Nic nie musisz przyspieszać. Nic robić.
Różne są nasze potrzeby i różne drogi. Bo i my jesteśmy różne.
Ja nie odebrałam ciałka i nie pochowałam syna. I nie żałuję. Jest mi dobrze z tym, jak jest. Pamiętam o nim, tęsknię, grobu nie mam i nie potrzebuję go mieć.
Masz czas na decyzje, nic nie musi się odbyć natychmiast. I każda Twoja decyzja będzie dobra i właściwa.
Dbaj o siebie.

Dla Twojego Malca [*]
atko to Twoja decyzja, proszę nie miej nam za złe... nawet z decyzją i ewentualnym pogrzebem możesz poczekać, zrobisz tak jak będzie dla Ciebie najlepiej.... przed chwilą wróciłam z cmentarza z tego wyjątkowego miejsca.. zapaliłam światełko, pomyślałam o maluszkach..śpiewały ptaki i pachniały lipy...

ja też na początku czułam panikę... bo grób.... pogrzeb...mi szpital odmówiła wydania ciałka...po miesiącu, uzbrojona w wiedzę z forum dojrzałam do tej decyzji... udało się po kolejnych dwóch...


pomyślałam, że Twoja decyzja związana jest z uczuciami do wszystkich dzieci, nie mogłaś nic zrobić dla starszej dwójki, ból wrócił silniejszy... tak bardzo mi przykro..

atko ale pamiętaj to Twoja decyzja, tylko Twoja... daj sobie czas... teraz nic nie musisz...
Atko, bardzo, bardzo współczuję.
Dla Twoich dzieci (*) (*) (*)

Urlop macierzyński liczy się zwykle od dnia straty. ZUS przelicza zasiłek chorobowy na macierzyński i nie ma możliwości przesunięcia urlopu.

Rejestracji dziecka dokonuje się w USC w miejscu urodzenia dziecka lub w miejscu zamieszkania któregoś z rodziców.

Pytałaś też o pogrzeb bez ciałka - prawo dopuszcza symboliczny pochówek, jest też gdzieś na forum historia rodziców, którzy dostali zasiłek pogrzebowy w takiej sytuacji, poszukam.

Dużo, dużo sił.
A jako moderator upraszam serdecznie o więcej taktu i delikatności. Jak same wiecie, rodzic po stracie to nie bardzo potrzebuje porad i mówienia co powinien zrobić.
Atko - współczuję.
Swoje dziecko straciłam niedawno - 24.06.2013.
Szpital o niczym mnie nie poinformował, a wręcz zasugerował, żebym napisała, iż nie zamierzam chować dziecka...
Niczego nieświadoma, a przede wszystkim swoich praw podpisałam co chcieli... było mi wszystko jedno...
to pierwsze dziecko było... nie wiedziałam co się dzieje...
Ciąża była mała, ale ... dopiero w 11 tyg. 5 dni zorientowano się, że nie ma tętna płodu i że jego rozwój zatrzymał się
na 8 tyg. powiedzieli, że nie da się określić płci dziecka... a tu czytam, że można i to nawet po długim czasie...
Co ja mogę ??? Wszystko wyje we mnie, że tak można było postąpić... Dlaczego?

Atko - trzymaj się.
Toro, bardzo mi przykro, że umarło Twoje Dziecko. Współczuję.

Możliwe - a nawet pewne po tak krótkim czasie, że nic jeszcze nie stracone. Szpitale, lub zakłady patomorfologii/histopatologii czasem długo przechowują ciałka dzieci i można je odebrać do pochówku. A wcześniej uzyskać preparaty do badań cytogenetycznych w celu określenia płci dziecka. I dokumenty.
Możesz zwrócić się do szpitala, najlepiej pisemnie, że zmieniłaś decyzję i na podstawie przysługujących Ci praw, o czym Cię w odpowiednim czasie nie poinformowano, wnioskujesz o pisemne zaświadczenie o urodzeniu, o umożliwienie wykonania badań określających płeć oraz o wydanie ciała do pochówku.
Pisma pomożemy napisać (a właściwie - pomoże na pewno marysia, ona najlepsza w prawie), jeśli tylko będziesz chciała walczyć o swoje prawa.

Dużo sił.
czy TAKIE COŚ wystarczy ?


\" Zwracam się z uprzejmą prośbą o wydanie kopii dokumentacji medycznej sporządzonej na podstawie mojego leczenia szpitalnego w dniach 24-25.06.2013r. – (karta leczenia szpitalnego Oddział Ginekologii Operacyjnej, nr księgi oddziałowej: 1640, nr księgi głównej 5643).
Proszę również o wykonanie na mój koszt stosownych badań genetycznych, mających na celu ustalenie płci dziecka – „martwo urodzonego” przeze mnie w wyniku niezbędnej farmakologicznej indukcji poronienia w dniu 24.06.2013r. W przypadku braku dostatecznej ilości materiału badawczego, który mógł zostać wcześniej wykorzystany do badania histopatologicznego lub skremowany, proszę o przeprowadzenie badań genetycznych w oparciu o materiał zawarty na bloczkach parafinowych, do przechowywania których Zakład Patomorfologii zobowiązany jest przez 10 lat.
Na podstawie art. 38 - 39 ustawy z dnia 29 września 1969 r. o aktach stanu cywilnego oraz
wydanego do niego Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 2 lutego 2002 r. w sprawie pisemnego zgłoszenia urodzenia dziecka, uprzejmie proszę o niezwłoczne sporządzenie pisemnego zgłoszenia urodzenia dziecka, zgodnego ze wzorem zawartym w powyższym rozporządzeniu, które pozwoli mi na uzyskanie aktu urodzenia dziecka z adnotacją o martwym urodzeniu. Zgodnie z przepisami ustawy każde dziecko może zostać zarejestrowane w USC, bez względu na czas trwania ciąży, a szpital ma obowiązek w ciągu 3 dni przesłać do USC pisemne zgłoszenie urodzenia dziecka. \"
Toro bardzo mi przykro z powodu straty

Pismo ok. Sugeruję, żebyś najpierw zamiast podkreślonego fragmentu napisała, ze zmieniłaś zdanie i prosisz o wydanie ciała do pochowania. Jeśli ciałko zostało wysłane do badan histopatologicznych to z odzyskaniem nie powinno być problemu, nawet jeśli wysłano je do innego szpitala (tak bywa).

szpital może ale nie musi wpisać płeć na podstawie Twoich odczuć, oczywiście jeśli chcesz zawsze możesz zrobić badania, nie wiem jednak, czy szpital chce i może pośredniczyć, czy trzeba załatwić to samemu. Najczęściej materiał zabezpieczony w bloczkach wystarczy, nawet labolatorium wykonujące takie badania zastrzega, że ciała nie przyjmuje, czyli powinnaś poczekać do zakończenia badań histopatologicznych, żeby móc wysłać kostki na badania genetyczne.


Najważniejsze teraz, jeśli chcesz pochować jest ustalenie gdzie jest ciałko i zapobieżenie skremowaniu.

Jeśli masz siłę Ty, albo mąż proponuję sprawdzić to telefonicznie, spróbować tak uzyskać obietnicę odbioru ciałka, a pismo spokojnie możesz wysłać, jakby równolegle do telefonu.

Pisemne zgłoszenie muszą wystawić, bez względu na fakt, czy odbierasz ciałko, czy nie.

życzę dużo sił

zajrzę tu , ale raczej późnym popołudniem albo wieczorkiem
No cóż... w pracy moje panie kadrowe wykazując \"niby\" zrozumienie powiedziały, że żaden urlop macierzyński mi się nie należy, bo ciąża nie miała 20 tyg.
W związku z tym jest to \"zwykłe\" poronienie i co najwyżej przysługuje mi zwykłe zwolnienie lekarskie...
Co innego prawo , co innego życie , co innego panie w kadrach i co innego lekarze... a zdawać by się mogło, że przepis jest jeden...

Zatem wszystko teraz zależy od dobrej woli lekarza, który na 95% odmówi, gdyż praktyka szpitala, w którym on pracuje nie pozwala wystawić stosownego papierka... a nawet prawnicy tegoż szpitala wypowiedzieli się negatywnie, twierdząc, iż jest to zwykłe naciąganie i naginanie prawa,
w tym jawne nadużycie... co w istocie rzeczy raczej jest karalne...

a co komu szkodziłoby przyznać mi te kilka dodatkowych dni / tygodni urlopu dla ukojenia nerwów...?

i ponoć mamy w Polsce politykę pro-rodzinną... ?! chyba raczej anty-rodzinną...

PRZYKRE, BARDZO PRZYKRE...
Tora, bardzo Ci współczuję straty Dziecka Sad
Dziewczyny, na pewno doradzą Ci tutaj, co i jak, a panie w kadrach NIE MAJĄ NAJMNIEJSZEGO PRAWA decydować o tym, co Ci się należy, bo PRZEPISY są jasne i klarowne i masz prawo do macierzyńskiego.
toro, ani panie w kadrach ani pracownicy szpitala nie maja racji. Prawnicy zreszta też. Prawo reguluje jasno, że zaświadczenie nalezy się niezależnie od czasu trwania ciąży. Jedynym problemem może byc brak określonej płci, ale jeśli ją oznaczysz na własny koszt, nie ma przeszkód do wystawienia dokumentów. Polityka szpitala nie ma najmniejszego znaczenia, prawo jest jedno dla wszystkich szpitali.
Panie w kadrach akt urodzenia uznać będą musiały, czy im to w smak czy nie. A może nabiorą rozumu na przyszłość... Nie one Ci wypłacają świadczenia, więc odrobina taktu by im nie zaszkodziła....
Pisz pisma do szpitala, wysyłaj poleconym za potwierdzeniem odbioru lub składaj osobiście z potwierdzeniem złożenia. Z reguły udawało się tą droga uzyskać należne dokumenty i świadczenia.
Stron: 1 2 3