Poronienie - Forum

Pełna wersja: Lista szpitali wydających dokumenty - Temat zbiorczy
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3
W związku z dużą ilością zapytaniań kierowanych na skrzynkę poczta@poronienie.pl zwracam sie z gorącą prośbą o wpisywanie szpitali , które wydają niezbędne dokumenty rodzicom po poronieniu umożliwiające:
zarejestrowanie dziecka w usc ( pisemne zgłoszenie urodzenia dziecka)
pochówek dziecka ( kartę zgonu)
Ze względu na fakt, że szpitale stosują różne procedury w tym zakresie, podzielmy sie tymi informacjami z tymi, którym ta informacje jest potrzebna, gdy są przed koniecznością wyboru szpitala.
Jeśli ktoś nie chce lub nie może dokonać wpisu w tym wątku, proszę o kontakt z naszą skrzynką kontaktową naszej strony: poczta@poronienie.pl
Prosimy również o informacje, czy szpital informował o możliwości wydania niezbędnych dokumentów do zarejestrowania dziecka w usc lub pochowania go.



Edit / DzikaMysz 2013-11-2619:57

Lista szpitali z przeniesionej strony głównej - do zaktualizowania. I do ewentualnego dodania na stronie głównej linka do tego tematu na Forum.


https://www.poronienie.pl/prawo/prawo-szpitale/

Bydgoszcz: Wojewódzki Szpital im. dra J. Biziela w Bydgoszczy
Bytom: Szpital Specjalistyczny nr 2, Oddział Położnictwa i Ginekologii
Brodnica: Szpital Powiatowy w Brodnicy, ul. Wiejska 9
Chełm: SPW Szpital Specjalistyczny w Chełmie ul. Szpitalna 53 (szpital wystawił dokumenty dla dziecka zmarłego w 9. tc, do poronienia doszło w 10. tc)
Gdańsk: Szpital Kliniczny Akademii Medycznej w Gdańsku (zob. historię z naszego serwisu, niestety był to przykład jednostkowy, b. trudno jest otrzymać dokumenty z tego szpitala)
Gdańsk: Pomorskie Centrum Traumatologii Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Gdańsku
Krasnystaw: Samodzielny Publiczny ZOZ w Krasnymstawie, Sobieskiego 4B
Janów Lubelski: Samodzielny Publiczny ZOZ w Janowie Lubelskim, ul. Zamoyskiego 149
Jarosław: Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu, ul. 3-go Maja 70
Kraków: NZOZ Szpital na Siemiradzkiego im. R. Czerwiakowskiego, ul. Siemiradzkiego 1 (zob. historię rodziców na stronie)
Kraków: Szpital Specjalistyczny im. St. Żeromskiego, Os. Na Skarpie 66
Legnica: Wojewódzki Szpital im. A. Falkiewicz, ul. Iwaszkiewicza
Lubin: ZOZ w Lubinie, ul. Bema 5
Lublin: SPSK nr 4 w Lublinie, ul. Jaczewskiego
Łańcut: ZOZ w Łańcucie, ul. Paderewskiego 5
Łomża: Szpital Wojewódzki im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego
Nowa Sól: Wielospecjalistyczny Szpital SP ZOZ, ul. Chałubińskiego 7
Nowe Miasto Lubawskie: NZOZ Szpital Powiatowy im. Friedricha Lange, ul. Mickiewicza 10
Opole: Szpital Ginekologiczno-Położniczy
Ostrołęka: SZPZOZ w Ostrołęce im. dr. Józefa Psarskiego, Al. Jana Pawła II 120 A (szpital zastosował procedurę uprawdopodobnienia płci)
Poznań: Wojewódzki Szpital Zespolony ul. Lutycka/Juraszów
Siemiatycze: Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej i Szpital Powiatowy ul. Szpitalna 8
Sokołów Podlaski: SPZOZ w Sokołowie Podlaskim, ul. Ks. Jana Bosko 5
Szczecin: Państwowy Szpital na Pomorzanach w Szczecinie
Szczecin: Samodzielny Publiczny Specjalistyczny ZOZ Zdroje
Świętochłowice (woj. śląskie): Szpital Miejski nr 2
Toruń: Wojewódzki Szpital Zespolony im. L. Rydygiera w Toruniu, ul. św. Józefa 5/59
Warszawa: Szpital Ginekologiczno-Położniczy im. Św. Rodziny w Warszawie, ul. Madalińskiego 25
Warszawa: Szpital im. Księżnej Anny Mazowieckiej, ul. Karowa 2
Warszawa: Szpital Ginekologiczno-Położniczy INFLANCKA im. Krysi Niżyńskiej Zakurzonej ul. INFLANCKA 6 (zob. historię rodziców na stronie)
Warszawa: Szpital Specjalistyczny im. św. Zofii w Warszawie, ul. Żelazna 90
Warszawa: Szpital Bielański, ul. Cegłowska 80 (zob. post na naszym forum)
Warszawa: Wojewódzki Szpital Bródnowski, ul. Kondratowicza 8
Warszawa: Szpital Czerniakowski, ul. Stępińska 19/25
Warszawa: Szpital Kliniczny Dzieciątka Jezus, ul. Lindleya 4
Węgrów (woj. mazowieckie): Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Węgrowie, 07 100 Węgrów ul. Kościuszki 15
Włoszczowa: Szpital Powiatowy (zobacz historię rodziców)
Wrocław: Akademicki Szpital Kliniczny im. Jana Mikulicza-Radeckiego (zobacz dokumenty)
Wrocław: Wojewódzki Szpital Specjalistyczny, ul. Kamieńskiego 73a
Zabrze:
Zakopane: Szpital Powiatowy w Zakopanem, ul.Kamieniec 10
Szpital we Włocławku nie informuje pacjentki praktycznie o niczym. Gdy po paru dniach zgłosiłam się po pisemne zaświadczenie o urodzeniu dziecka wydali je bez problemu jak jest z kartą zgonu to nie wiem gdyż nie chowałam mojego Aniołka
Uuuu... pisalam juz na skrzynke, napisze raz jeszcze.

Mile zaskoczylam sie co do szpitala, w ktorym bylam..
Niedlugo po przyjezdzie na oddzial przyszla pielegniarka oddala mi kartke co do sposobu pochowku.. Informowala, gdzie moje Malenstwo byloby pochowane, kiedy i w jaki sposob i ze wszystkie papiery dostane w razie wyrazenia checi pochowku przez siebie..
Po zabiegu nie mialam wiekszych trudnosci z uzyskaniem zaswiadczenia o urodzeniu, z karta zgonu tez nie byloby problemow..<stosuja procedure uprawdopodobnienia plci>

Dokładny adres:
Szpital Specjalistyczny im. J. K. Lukowicza w Chojnicach
89-600 Chojnice, ul. Leśna 10
Ząbkowice Śląskie Szpital Św Antoniego, tylko trzeba poprosić, sami nie proponuję, nie informują, ale problemów też nie robią.
Najlepiej prosić Panią Ordynator, albo siostrę oddziałową.
Mi jeden z lekarzy nie powiedział, choć pytałam, ale procedury szpitalne są.
Warszawa, Szpital Praski- sami pytają czy chce się pochować, nawet po dłuższym czasie nie robią najmniejszych problemów.. chociaż lekarz napomknął że nigdy dotąd nie wystawiał
Olsztyn, Miejski Szpital Zespolony. Straciłam dziecko w 22 tyg. pielegniarka sama wypisała metryczkę (umożliwiajaca zarejestrowanie) i powiedziała, że jak będę chciała to wezmę, a jak nie to mogę porwać...Zaświadczenie odnosnie macierzyńskiego też wystawili bez problemu (tylko musia$am się upomnieć) razem z wypisem...
Wielospecjalistyczny Szpital Miejski im. dr E.Warmińskiego w Bydgoszczy, ul.Szpitalna 19
Wszystkie informacje są na tablicy oraz na broszurkach. Wystarczy zgłosić chęć otrzymania dokumentów, nie mieliśmy żadnych problemów.
Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Tychach wydaje zaświadczenie bez problemu.
Ja zaświadczenia tego nie odebrałam w momencie wyjścia ze szpitala po poronieniu i jakież było moje zdziwienie gdy po prawie 2 miesiącach otrzymałam pismo z urzędu stanu cywilnego wzywające mnie do zgłoszenia się do urzędu celem nadania dziecku imienia. Okazało się że szpital wysłał do urzędu stanu cywilnego zgłoszenie urodzenia dziecka zmarłego.
W szpiatalu Wojewódzkim na Al. Kraśnickich w Lublinie na pewno nie informuja o możliwości pochówku dziecka. Trzeba domagac sie dokumentów ale sa one do uzyskania. W przypadku niechęci wpisania płci dziecka na zyczenie w Zakładzie Medycyny Sądowej w Lublinie można zrobic badanie genetyczne płci. Przy korzystaniu z zasiłku pogrzebowego można pokryc koszt badania.
Wiem, że Klinika Ginekologii i Położnictwa Akademickiego Szpitala Klinicznego na ulicy Borowskiej we Wrocławiu nie robił żadnych problemów z wydaniem dokumentów. Mój chłopak załatwiał wszystkie formalności, ale wiem, że personel szpitala proponował mu pomoc we wszystkim, bo oni mają obowiązek zawiadomieniem USC o urodzeniu dziecka zmarłego, ale mogą jednocześnie na jego zlecenie zająć się badaniami płci płodu i przesłaniem odpowiednich dokumentów do USC, gdzie on będzie musiał zarejestrować dziecko, albo mogą wydać mu niezbędne dokumenty oraz przygotować materiał do badań, żeby mógł sam załatwić wszystkie sprawy. Wiem też, że poinformowano go, że może zrzec się praw na rzec szpitala, ale lekarz sam mu to odmówił i powiedział, \"że psychicznie będziemy się lepiej czuć, jeśli zachowamy maluszka dla siebie.\". Niestety nie wiem, który lekarz to był.
Szpital MSWiA w Warszawie wydaje wszystkie niezbędne dokumenty, oferuje pomoc psychologa, lekarze tłumaczą cały formularz chęci/zrzeczenia się pochowania płodu. Szpital wysyła dokumenty do USC, więc nawet nieco \"pomagają\" w papierologii...
Szpital Wojewódzki Nr 2 im. Św. Jadwigi Królowej w Rzeszowie (ul. Lwowska 60) - żadnych problemów z dokumentami.

Poroniłam w 16 tygodniu ciąży. Płeć dziecka została stwierdzona od razu po porodzie (chłopiec).

Do mnie przyszła Pani oddziałowa i poprosiła, abym zgłosiła się do Niej, gdy dostanę już kartę wypisu. W związku z tym, że poroniłam wcześniej 2 razy (w 9 i 10 tyg. w Szpitalu Powiatowym w Nowej Dębie) i nikt mi żadnych informacji nie udzielił w tym temacie, byłam troszkę zdziwiona o co może chodzić. Nawet nie wiedziałam, że mam jakiekolwiek prawa.. Wtedy moje dzieci zostały po prostu potraktowane jak \"odpady medyczne\".

W szpitalu w Rzeszowie spotkałam się z bardzo profesjonalnym podejściem. Od Pani oddziałowej otrzymałam kartę zgonu oraz zostałam poinformowana, że szpital już zgłosił mojego Maluszka do USC, więc muszę tylko pojechać i odebrać akt urodzenia z adnotacją o martwym urodzeniu. Ponadto dostałam szczegółowe informacje o tym, jakie prawa mi przysługują, w jaki sposób może odbyć się pochówek dziecka, gdzie odbędzie się sekcja itp. Dostałam od Niej dużo przydatnych informacji, które później bardzo mi ułatwiły wszystkie formalności.

I pierwszy raz po poronieniu zyskałam troszkę \"spokoju\", jeśli można to tak ująć.. W końcu jedno z moich dzieci zostało potraktowane jak człowiek, a nie jak odpad medyczny i mogłam je pochować..


A i tak mi się właśnie przypomniało, że to oddziałowa właśnie z tego szpitala poleciła mi to forum..
szpital w Rudzie Śląskiej na Goduli również jest pomocny we wszystkich kwestiach związanych z pochówkiem i Urzędem SC. Nie zauważyłam jednak żadnej opieki psychologa. Dopiero jak m się zapytał to zaproponowali. Ale żeby ktoś coś od siebie to nie. Jednak z dokumentami nie ma żadnych problemów. Przyszło oddziałowa i wszystko cierpliwie tłumaczyła...
Regionalny Szpital Kołobrzeg, choć z małymi problemami to jednak się udało. Mamy już akt urodzenia Naszego Aniołka - Jagódki.
Dziękuje za to forum, stronę oraz wszelkie ciepłe słowa i sugestie.
W Szczecinie szpital nr2 PUM na Pomorzanach nie robi problemów z wypisaniem pisemnego zgłoszenia. Jedyne czego nie potrafią wyjaśnić to jak odebrać ciałko po badaniach histopatologicznych. Jedynie to zgłosiłam tę prośbę jeszcze przed zabiegiem. O płci pozwolono mi zadecydować, oczywiście informując o badaniach genetycznych stwierdzających płeć, ale dają podjąć decyzję czego chcemy. Niestety sami nie proponują dokumentów ale mi nie robili żadnych problemów po prośbie.
Pomocy psychologicznej również nie proponują ale personel był dla mnie bardzo delikatny i wyrozumiały.Szczególnie lekarze bardzo pomocni i wyrozumiali.
W Łodzi II Szpital Miejski im. dr L. Rydygiera wydaja dokumenty bez problemu chodz nie informuja pacjentek o takiej mozliwosc. Lekarze i pielegniarki bardzo wyrozumiale chodz nie proponuja psychologa. Z psychologiem mozna sie umowic samemu - kontakt dostepny jest na tablicy informacyjnej. Ciałko dziecka wydawane odrazu bez problemu i niestety nie oddawane do badani histopatologicznych, do tych badan ida tylko wyskrobiny a dzieciatko zostaje w szpitalu. Zgłoszenie najlepiej przed zabiegiem, jesli plec dziecka nie jest do ustalenia to lekarz pyta rodzicow co ma wpisac w dokumentach. Lekarz dokumentacje wypelnil odrazu na drugi dzien - przychodzil pytal, czy jest zgodnosc danych. Opieka nad pacjentkami bardzo dobra. Chodz powinni informowac o mozliwosci pochowku i powinni pytac czy potrzebny psycholog. Dzieki tak szybkim dostania dokumentow w ciagu tygodnia udalo nam sie zalatwic wszytkie sprawy od rejestracji dziecka w urzedzie stanu cywilnego po pochowek.
Szpital w Chełmży koło Torunia też nie robi problemow jezeli chodzi o dokumentacje zeby zarejestrowac malenstwo w usc..oddzialowa sama mi wszystko wytlumaczyl i powiedziala jakie mam prawa..mija dopiero trzeci dzien po tym tragicznym dniu i dopiero wczoraj z mezem zdecydowalismy sie pochowac Lilke..i dopiero teraz ta cala procedura prtzed nami mam nadzieje ze rowniez w tej kwestii szpital bedzie tak samo pomocny
Siemianowice slaskie szpital.nr2 załuje ze nie wziełam dokumentow teraz nie wiem gdzie jest moj aniołek
Szpital Specjalistyczny im. Świętej Rodziny w Warszawie - wspaniała opieka lekarzy, pielęgniarek, psychologa. Możliwość pożegnania się z dzieckiem, wszystkie dokumenty wydawane bez problemu. Szpital współpracuje z USC i bez problemu można wszystko załatwić. Szpital bardzo pomocny rodzicom.
Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Białymstoku- choć nie pytali i nie informowali, bez problemu i zbędnych pytań zaświadczenie wystawiono (siostra wytłumaczyła w moim imeniu lekarzowi i lekarz wypisał nawet mówiąc, że jakbym miała problemy w urzędzie to żeby do niego dzwonić i on jak coć poprawi). Lekarz zastosował uprawdopodobnienie płci. Pani w USC również nie pytała, wystawiła.
Mnie w warszawskim Szpitalu na Solcu każdy z lekarzy z którymi rozmawiałam mówił o możliwości pochówku, mimo, że w karcie już zrzekłam się ciałka (niestety już praktycznie całe się we mnie rozłożyło Sad ) na rzecz badań histopatologicznych. Także wątpię, by robili jakieś problemy z dokumentami. Poza tym polecam ten szpital jako miejsce do tak traumatycznych przeżyć ( jest sala dla kobiet, które ronią, leżą razem z kobietami np. po usunięciu macicy czy jajnika), mężowie mogą być cały czas koło kobiety (prócz późniejszego zabiegu), toaleta w pokoju, i najważniejsze - personel to wspaniali, współczujący LUDZIE (chyba, że ja tak przez te 3 dni tak dobrze trafiłam).

Poza tym wysłała mnie tam moja pani doktor prowadząca, bo wiedziała , że ostatnio była zamiana i kadra z Inflanckiej poszła na Solec, a z Solca na Inflancką. Ja bardzo chciałam na Madalińskiego iść, jednak mi zabroniła, ponieważ niedawno przyszła do niej kobieta, której podczas łyżeczkowania zrobiono (cytuję) ,,dwie dziury w macicy i ma teraz w środku olbrzymie zrosty\". Niestety wypadki się zdarzają czasami, jednak z tego co mówiła, kobietę tą jeszcze tego samego dnia wypuszczono do domu, bez wcześniejszego jakiegokolwiek nadzoru położnej nad częstotliwością krwawień po zabiegu. Czy to w 100% prawda, nie wiem. Przekazuję tylko co słyszałam.
Szpital w Warszawie na ul.Madalińskiego co do spraw formalno prawnych to polecam pod warunkiem że pochówkiem zajmie się szpital.
Dyrektor zadbał o to żeby wszytko było tak jak trzeba.
Wydał kartkę informacyjną w kondolencjami i wszystkimi informacjami.
Pochówkiem zajmuje się położna na oddziale położniczym i jest profesjonalistką w tym zakresie, dokumenty wysłane do USC tylko akt do odbioru, pogrzeb organizowany przez szpital z dużym wyczuciem.
Za pogrzeb i uszanowanie dzieciątka wielkie \"BÓG ZAPŁAĆ\" jej i wszystkim którzy mieli w tym udział ja nie musiałam się niczym zajmować.

Niestety pielęgniarki na oddziale ginekologicznym zawaliły sprawę nie konsultując się przy podawaniu danych tzn same wybrały płeć dziecka. Nie dostałam żadnych innych dokumentów ze szpitala oprócz wypisu więc nie starałam się nawet o urlop macierzyński, jeśli bym chciała sama chować nie wiem jak by to wyglądało bo na oddziale ginekologicznym zero informacji ustnej od personelu oprócz pisemnej karteczki informacyjnej przygotowanej przez dyrektora.

Problemy z przyjęciem na oddział po poprzednim zasięgnięciu informacji że lepiej przyjść po południu i przyszłam ok. godz. 15.00, miałam skierowanie ale wymagana była jeszcze wizyta kwalifikacyjna więc pani z izby przyjęć nie mając lekarza wysłała mnie do przychodni na w/w konsultację a tam wyznaczono mi najbliższy możliwy termin za 2 tygodnie :lol: :lol: :lol: albo ewentualnie mogę przyjść rano to może mnie lekarz przyjmie albo niech szukam sobie innego szpitala bo u nich są takie terminy. Po godzinie załamania nerwowego i przemyślenia sprawy podjęłam decyzję że poczekam do jutra ale nie do przychodni ale jeszcze raz na izbę przyjęć i tym razem po dłuższym oczekiwaniu znalazł się lekarz do konsultacji i przyjęli.

Brak wyczucia i delikatności na oddziale choć co prawda przysłali panią psycholog ale rozmowa z taką osobą na sali ogólnej mija się z celem. Przydzielenie sali 4 osobowej bez łazienki która znajdowała się na końcu korytarza a następnie zaaplikowanie farmakologicznych środków poronnych mówi samo za siebie. Nie wiem czy wszystkich tak tam traktują ale całkowity brak zainteresowania pacjentem, brak delikatności, wyczucia, profesjonalizmu medycznego i rozmowy z pacjentem-jak bym sama wcześniej się nie doinformowała i mój prywatny lekarz prowadzący mi nie wyjaśnił to od personelu nic bym się nie dowiedziała. Jeden lekarz wykazał się tylko profesjonalizmem a co do reszty to człowiek czuł się jak w szponach bezdusznej maszyny. \"Wymuszenie\" argumentami zabieg łyżeczkowania mimo całkowitego poronienia farmakologicznego - a do badań histopatologicznych pobranie tylko wyskrobin.

Jeśli któraś chce mieć pewność że szpital pochowa dziecko i czynności formalno prawne będą bez zbędnych przepychanek to polecam ten szpital ale trzeba brać poprawkę na personel na oddziale i ubrać się w grubą skórę żeby przeżyć ten pobyt - chyba że będzie się miało dużo szczęścia i trafi się na dobrą zmianę.
Co do wypisania to rano ok. 10 miałam zabieg a godzinę po wybudzeniu wypisano, położna co prawda pytała się o częstotliwość i ilość krwawienia. Miesiąc zabiegu wyznaczono mi wizytę u lekarza połączoną z odbiorem wyników badań hispatologicznych, lekarz nawet nie przeprowadził wywiadu na temat stanu zdrowia (nawet nie wiedział z jaki przypadkiem ma do czynienia że chodziło o poronienie). Hipotetycznie gdyby było coś nie tak a ja nie chodziłabym do mojego lekarza prywatnego to na opiekę szpitala nie miałaby co liczyć - pacjentka pozostawiona raczej samej sobie.
Świnoujście. Przed zabiegiem padło pytanie czy chowamy? Choć dano nam tylko 5 minut na podjęcie decyzji. Leżąc już na fotelu, w trakcie znieczulania i wprowadzania w stan narkozy, za plecami słyszałam rozważania personelu co wpisać w dokumentach. Stwierdzono, że w takich przypadkach (bardzo wczesna ciąża - problem z określeniem płci) zawsze wpisują dziewczynkę, choć wiedziałam, że mam prawo do podjęcia samodzielnej decyzji, nie oponowałam. Dosłyszałam też słowa zdziwienia, że chce chować taką okruszynkę. Lekarze orzekli, że serduszko zatrzymało się na 5/6 tyg choć usg miałam robione w 7 tyg i nic nie wskazywało na tragedię. Dla mnie to zawsze będzie 11 tc. Podsumowując i tak bardzo się cieszę, że zapytano i nie robiono trudności (choć jedna z pań pielęgniarek sugerowała że to \"tak dużo formalności\"). Inna z pań podała nr do człowieka, który dokładnie poinstruował co i jak. Wczoraj o 10.30 dostałam wypis, o 14 wszystko było załatwione (panie w USC bardzo sprawnie wszystko przeprowadziły, zakład pogrzebowy zadbał o szczegóły). Zaprzyjaźniony Ksiądz udzielił wsparcia. Dziś o 9 w pięknej oprawie, w pięknym sierpniowym porannym słoneczku pożegnaliśmy się z naszym Dzieciątkiem. Nie wyobrażam sobie aby mogło być inaczej.
W Inowrocławiu w szpitalu im.Ludwika Błażka jak nie ma określonej płci przy poronieniu lub zabiegu to nie ma możliwości wydania aktu urodzenia...:-(a tak chcieliśmy żeby nasz synek-bo tak czuję,że byłby to chłopczyk nie będzie miał nadanego imienia...zazdroszczę wszystkim matkom,którym szpital wybiera sam płeć gdy nie można określić. Ja poroniłam w 13 tyg. A badan cytogenetycznych nie mogę chyba zrobić gdyż w wyniku badania histopatologicznego napisano: tkanek płodu nie stwierdzono...powoli tracę nadzieję....tak tęsknię Aniołku :-*
Stron: 1 2 3