Poronienie - Forum

Pełna wersja: Histeroskopia
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam, dziewczyny, która z Was miala ten zabieg/badanie? Czy mialyscie znieczulenie miejscowe, natmiast na niektorych forach dziewczyny pisza iz mialy w znieczuleniu ogolnym? 1 grudnia mam sie zglosic do szpitala, moj lekarz uspokaja mnie i mowi iz bedzie to trwalo parę minut. Pozdrawiam
Ja nie miałam tego badania ale słyszałam że trwa parę minut
Dasz radę marti777
Czasami wydaje mi się , ze jestem juz uodporniona na wszystko, na kazdy ból, moze to badanie w koncu cos wykaze.
marti777 mam nadzieję że coś wykaże i niedługo będziesz w ciąży
dzieki, poki co minely 2 miesiace po ostatnim poronieniu, wczoraj powinnam dostac miesiaczke, a tylko brazowe plamki pojawily sieSad jak tak dalej bedzie z misiaczka bede musiala poczekaj dluzej az cykle sie uregulują.
Ja też na początku plamiłam na brązowo lekarz kazał mi odczekać 6cykli
to mój mail jak chcesz to napisz
ezywicka91@gmail.com
po 1 poronieniu odczekalismy prawie rok, mialam miesiaczki regularne co 28 dni, ale przed kazda pojawialo sie brazowe plamienie, hormony zrobilam i wszyslo ok, lekarz powiedzial ze poprostu bede tak miala, natomiast teraz dostalam miesiaczke 4 tygodnie po zabiegu, a teraz gdy powinna byc juz druga miesiaczka tylko jakies marne brazowe plamki. Jutro zadzownie do mojego lekarza.
marti777 a jak długo trwa to plamienie bo u mnie czasem kilka dni trwało zanim pojawiła się normalna krew
Proszę napisz na maila
od piatkowego popoludnia, z tym ze ta 1 miesiaczka teraz po zabiegu to plamy brazowe mieszaly sie z krwawieniem, a teraz tylko plamki brazowe
marti777 możne potrwać kilka dni zanim@ się rozkręci ale oczywiście zadzwoń do lekarza
Marti, ja miałam histeroskopię 3 razy, zawsze w krótkim znieczuleniu dożylnym. Wszystko pewnie zależy w jakiej klinice to będa robić, mi robili w Gdańsku w Invikcie.
Hej,

Mam pytanie do dziewczyn które miały histeroskopię, czy dostałyście po jakiś antybiotyk ? I czy długo plamiłyście ?

Ja miałam zabieg we wtorek ( 14.06 ) od środy mam plamienia tzn jasna krew ale nie ma tego jakoś dużo no ale co jakiś czas mi poleci i od wczoraj boli mnie pęcherz i zastanawiam się czy nie powinnam dostać antybiotyku. Łykam Furagin na razie i nie chcę panikować no ale trochę się martwię.
Ja miałam antybiotyk i leki przeciw grzybkom
Będę mieć histeroskopię w Gdańsku na Klinicznej, 11 października. W znieczuleniu ogólnym, więc wiem, że boleć nie będzie. Zabieg przeprowadzi ginekolog, do której od dawna chodzę prywatnie, więc to chyba największy komfort z możliwych. Trzęsę się ze strachu. Ze strachu przed własnym lękiem, przed wspomnieniami z traumy, które wracają przy okazji każdego, nawet zwykłego badania ginekologicznego. I serce mnie boli, bo ten sam szpital, w którym w lipcu straciłam Kubusia
(Wed, 05 Października 2016, 10:10:46)polianka napisał(a): [ -> ]Będę mieć histeroskopię w Gdańsku na Klinicznej, 11 października. W znieczuleniu ogólnym, więc wiem, że boleć nie będzie. Zabieg przeprowadzi ginekolog, do której od dawna chodzę prywatnie, więc to chyba największy komfort z możliwych. Trzęsę się ze strachu. Ze strachu przed własnym lękiem, przed wspomnieniami z traumy, które wracają przy okazji każdego, nawet zwykłego badania ginekologicznego. I serce mnie boli, bo ten sam szpital, w którym w lipcu straciłam Kubusia
Polianko będę trzymać kciuki żebyś dzielnie dała radę. Ja w tym właśnie szpitalu straciłam w czerwcu synka. Niestety wleokrotnie po tej traumie z powodu komplikacji musiałam tam wracać. Za pierwszym razem było najgorzej,jak szłam po schodach to nogi mi się trzęsły i serce waliło. To normalne,że to miejsce budzi w nas tak silne emocje. W końcu tam wydarzyły się nasze tragedieSad
Przejrzałam cały wątek o badaniach https://www.poronienie.pl/forum/showthread.php?tid=4020 pod kątem informacji o histeroskopii. Kilka razy pojawiła się na liście zalecanych badań, ale niewiele z Was pisało o przejściu takiego zabiegu diagnostycznego. Nie pytam teraz o przebieg, ale co myślicie o tym zabiegu jako badaniu diagnostycznym po poronieniach (a dokładnie po 4 łyżeczkowaniach - bo to z tego powodu lekarz mnie kieruje)? Rozumiem zalety - sprawdzamy czy nie ma zrostów - to nie one były raczej powodem niepowodzeń, ale mogły się pojawić i zagrozić kolejnej próbie. Obawiam się natomiast tego, czy badanie to nie jest zbyt inwazyjne i nie jest jednocześnie kolejnym czynnikiem zwiększającym prawdopodobieństwo poronienia lub co gorsza - ciąży pozamacicznej (też znany mi temat). Wiem, że należy zaufać lekarzowi, ale to zalecenie jednego z trzech (podobno bardzo dobrych) lekarzy, więc komu ufać?
Pytanie do Was- czy mając na koncie kilka zabiegów łyżeczkowania miałyście robioną histeroskopię i jeśli tak, to czy to była dobra decyzja?
Ja miałam przeprowadzoną histeroskopię, nie tyle ze względu na ewentualne zrosty (łyżeczkowanie wykonano mi tylko raz), ile w celu sprawdzenia, czy nie mam w macicy np. przegrody.
Trochę obawiałam się, że zabieg może osłabić szyjkę, ale ostatecznie żadnych konsekwencji nie odczułam, a szyjka w kolejnych (dwóch donoszonych) ciążach trzymała mocno do ostatnich chwil.
Podczas histeroskopii sprawdza się nie tylko obecność lub nieobecność samych zrostów, ale więcej szczegółów związanych z budową macicy, które mogą wpływać na los ciąży.

Powikłania histeroskopii są możliwe i u niektórych Forumowiczek się zdarzały, ale taka świadomość nie pozwoli przewidzieć czy wykluczyć ich dosłownie u Ciebie. W ten sposób własnego ryzyka nie odgadniesz i nie dowiesz się wiarygodnie, jaki u Ciebie to badanie da efekt - poprawiający rokowania dla utrzymania przyszłych ciąż, neutralny czy pogarszający. To porównanie tak dosłownie nie zadziała.
Dzięki za odpowiedzi. Budowa macicy powinna być ok, bo mam dziecko - pierwsza ciąża, potem byłam jeszcze raz w zaawansowanej ciąży, ale skończyło się tragicznie w 26 tyg. Dlatego podejrzewam, że tu jest ok, a szukamy raczej tylko nieprawidłowości powstałych w wyniku tylu zabiegów. I tu się zastanawiam, czy to częsty proceder. Wiem, że mam dużo nieszczęść na koncie, ale po przeglądaniu tego forum, wiem też, że nie jestem wyjątkowa i los doświadczył podobnie wiele dziewczyn. Liczę na to, że może znajdzie się jeszcze kilka osób, które miały łyżeczkowanie więcej niż dwa razy i dadzą znać czy robiły w związku z tym histeroskopię.

Podając przykład - wyszła mi mutacja PAI, jeden lekarz powiedział -wszystko jest ok, a drugi -może acard i clexane spróbować, trzeci lekarz - zdecydowanie te leki i to bardzo wcześnie zacząć. Po przeczytaniu forum, widzę, że przy jakichkolwiek nawet mikro podejrzeniach zaburzeń krzepliwości jest to standard. I takiej wiedzy chciałabym nabrać o histeroskopii. Na tą chwilę jestem rozerwana między poczuciem, że to nadmiarowe i niebezpieczne, a takim, że bez tego może znowu się nie udać i warto zrobić.
Łyżeczkowana po poronieniu byłam 2 razy. Kilka razy zmieniałam lekarza. Żaden z poprzednich nie wspominał o tym badaniu nawet. Rozmawiałam z moim ostatnim i aktualnym lekarzem o badaniu.Sugerował ,ale nie naciskał. Nie zdążyliśmy nic więcej,bo zaszłam w kolejną ciążę. Wtedy jednak byłam zdeterminowana by poznać przyczynę strat i nie zawahałabym się. Dziś nie wiem,nie zastanawiałam się nad tym. Wykluczam świadome zajście w kolejną ciążę.