Poronienie - Forum

Pełna wersja: dziwne myśli...
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Dziewczyny...
Minęły dwa miesiące od zabiegu łyżeczkowania, a ja nadal nie dostałam miesiączki. 3 razy miałam lekkie \"zabrudzenia\"... Naszła mnie teraz myśl, że może ja nadal jestem w ciąży... może podczas zabiegu pominęli dziecko?
Ja bym się zgłosiła do ginekologa. Moja lekarka powiedziała, że okres przyjdzie po miesiącu od zabiegu i tak się stało.
Ja też pierwszą @ dostałam niespełna miesiąc po zabiegu. Ale słyszałam, że może to trwać dłużej. Jeśli coś Cię niepokoi, to faktycznie idź do gina.
A może Ty znów jesteś w ciąży? Istnieje taka możliwość?
olenia, w czasie zabiegu nie ma możliwości zostawienia dziecka
możesz być w kolejnej ciąży lub wystąpiły zaburzenia cyklu..
Nie, w kolejnej ciąży nie mogę być... jutro zadzwonię do ginekologa i się umówię na wizytę.. mówił mi, że powinnam dostać @ w ciągu 6 tygodni, ale ja zawsze miałam nieregularne @, więc nie niepokoił mnie jej brak i tym razem... do momentu tych \"dziwnych myśli\"...
Poznałam kiedyś taką panią, która zaszła w ciążę w okresie menopauzy. Z początku nie zauważyła w jakim jest stanie i chyba w 2 miesiącu ciązy miała łyżeczkowaną macicę... Urodziła śliczną, zdrową córeczkę...
Sama już nie wiem co myśleć....
Ja znam bardzo drastyczny przypadek, drastyczny dla psychiki - dotyczy mojego przyjaciela, wierzę Mu. Jego żona przy piątej ciąży zdecydowała się na aborcję, sama, bez Jego zgody. Zadzwoniła do Niego po zabiegu, bo nie miała siły, pojechał po nią. Po miesiącu okazało się, że kobieta nadal jest w ciąży. Urodziła zdrową córeczkę w terminie. Jej mąż bez uzgadniania tego z nikim, nadał jej w urzędzie imię - Wiktoria, na znak zwycięstwa. A kobieta do tej pory (kilka lat minęło) nie potrafi dojść do siebie, z powodu panicznej dzisiaj myśli, że tej dziewczynki mogło nie być... Nigdy nie zrozumiałam jak to wszystko mogło się zdarzyć.
gdybym zrobiła test ciążowy, czy wynik byłby wiarygodny?
chodzi mi o to, czy ewentualny wynik pozytywny mógłby być zakłamany? Jak długo beta HCG utrzymuje się po ciąży?
Myślałam i myślałam, ale już wiem, że to tylko dziwne myśli...
skoro na wyniku badania histopatologicznego mam napisane, że znaleźli rozerwane jajo płodowe... to nie ma takiej opcji abym była w ciąży... Sad
głupia jestem.
Olenia... to trudny czas.. człowiek jest gotowy złapać się najmniej prqwdopodobnej myśli...
olenia nie jesteś glupia,tylko ta sytuacja jest trudna dla psychik.Poradzenie sobie z myślą,że nie jest się już w ciąży jest naprawdę trudne. Też miałam takie myśliSad Strasznie Ci współczuję stratySad Bądź dobra dla siebie i wybaczaj swojej podświadomości takie błędne myślenie. Nie oceniaj siebie negatywnie. Trzymaj się.
Test ciążowy w tym momencie byłby wiarygodny.
Bhcg z tamtej ciąży już nie ma.
Wyjątkiem byłaby sytuacja, gdyby pozostawiono fragment kosmówki, który sobie produkuje hcg jak ciąża.

Miałaś usg kontrolne po łyżeczkowaniu?
Trzeba zrobić.
No właśnie nie miałam. Lekarz kazał mi przyjść po 6 tygodniach, ale akurat wypadały święta więc nie poszłam. Dzwoniłam dzisiaj- mają taki tłok, że nawet nie odbierają telefonu...
oleniu - może prywatnie gdzieś z usg?
Olenia, ja też miałam takie myśli jak Ty przed kontrolnym USG, że może jakimś cudem on tam jest... Chociaż wiedziałam, że to niemożliwe.
Też bym doradzała wizytę u lekarza z USG i test ciążowy.
mamo aniołków, hmm sama nie wiem, dwa dni w tą czy w tą już chyba mnie nie zbawią... muszę pojechać do przychodni, mój lekarz jest Lekarzem, przez duże L, jak jest potrzeba to zawsze przyjmie. A w razie czego to dwie ulice dalej można prywatnie pójść do niego na wizytę, ale tam do kolejki już się raczej \"wepchnąć\" nie da...
o teście cały czas myślę, ale skoro w wyniku badania padło słowo \"pęknięte jajo płodowe\" to chyba nie mam na co liczyć... w kolejnej ciąży nie sądzę abym była, bo stosujemy się do zaleceń lekarza, aby do 3 miesiączki się zabezpieczać... jak tak dalej pójdzie, to 3 miesiączkę dostanę w grudniu...
chocolate puma, a czy po wizycie u lekarza, po USG takie myśli już Cię opuściły? Czy jeszcze czasami powracały...?
Jak dostałam zdjęcia z usg kontrolnego, to już nawet z podświadomości wyparłam te myśli. Nie było po nim ani śladu, bardzo smutna pustka tylko. Po zobaczeniu tych zdjęć myśli już nie wracały. To był zbyt namacalny dowód.
A test to tak dla spokoju, bo może, jak pisze mama aniolkow, pozostawiono jakiś fragment.
zrobiłam test... jedna kreska.
nie wiem czy mam się tym smucić, czy ma to być powód do radości....