Poronienie - Forum

Pełna wersja: Nienarodzonym
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3
***
matka ludzka bolesna
samotnie tuli
nienazwane
niedokończone
niebyłe

wspomnienie

nie-matka
nie-narodzonych

tylko ona wie
rozumie
czym jest przekroczenie
nieprzekraczalnego

nie jest kim była
nie będzie kim nie jest

nie-matka
naznaczona przełkniętą łzą
pieści
chłodną powierzchnię kamienia
pod nią
ukryła
nieutulone westchnienie dziecka

patrzy w dal

oczekuje

na skraju światów
w półprzestrzeni światła i zmierzchu
pocałuje
niepocałowane martwe ukwiały
drobnych rąk

to tylko jeszcze całe życie

musi przeczekać



***
nie spodziewałam się
tak dobrze zrozumieć
tak wyraźnie widzieć

w przestrzeni wygięte w łuk
obolałe ramiona Niobe
obejmujące pustkę

nie wiedziałam
nie przeczuwałam

dokąd będę szła za nią


widziałam ją
stała
cicha
blada

trzymała za ręce moich synów




***
czekam

na serc zmartwychwstanie
na pragnień odkupienie

szloch
niezauważony
bezgłośny manifest

w rozedrganym snem wspomnieniu

maleńkich dłoni
Jakie to piękne... łzy same cisną sie do oczu...
Te fragmenty zapisałam sobie kiedyś z forum \"Dlaczego\" bo też bardzo mi sie podobały...

Wierzę, że jesteś, że gdzieś tam istniejesz
i że rozumiesz dlaczego
wierzę, że nic się bez celu nie dzieje
tyle spotkało nas złego
żyję nadzieją, że znów się spotkamy
a wtedy światu wybaczę
żyję nadzieją, że nie brak Ci mamy
nie mogę myśleć inaczej
niewiele tak czasu nam było dane
zaledwie kilka tygodni
to jakby nuty raz tylko zagrane
fragmentu Twojej melodii
lecz ja nauczyłam się ich na pamięć
i będę po cichu nucić
czasami tylko mój głos się załamie
bo wiem, że nie możesz wrócić.

Dziś wiem co ważne lecz jest za późno,
Twego powrotu czekam na próżno.
Twe serce zimne, nie bije wcale,
ile bym dała by biło dalej.
Kolory świata przechodzą w jesień,
a ja samotna chodzę po lesie.
Lecz las to ludzi obcych, dalekich,
co patrzą na nas słabych, kalekich.
Kalectwem moim na całe życie,
będzie żałoba po małym bycie.
Które zjawiło się niespodzianie
i nastawiona na jego trwanie
nie będę nigdy z tym pogodzona
że go tu nie ma w moich ramionach
Po mej Iskierce pustka została
Gdzie teraz jesteś Iskierko mała?
Piękne... czytałam to...
Poryczla, sie ...piekne...
wizardess - piękne...
Piękne....
Śliczne bardzo.....
Cytat:[autor cytatu=wizardess]


***
nie spodziewałam się
tak dobrze zrozumieć
tak wyraźnie widzieć

w przestrzeni wygi.ęte w łuk
obolałe ramiona Niobe
obejmujące pustkę

nie wiedziałam
nie przeczuwałam

dokąd będę szła za nią


widziałam ją
stała
cicha
blada

trzymała za ręce moich synów


Chapeau bas, Wizardess.
dzięki dziewczyny.. prosto z serca
Wzruszające i piekne...
dziękuję...
Wizardess, po stracie Celineczki nie potrafiłam napisac nic dla Niej, choc tak bardzo chciałam dac cos z głębi serca. Gdy czytam Twoje piękne słowa jestem pełna podziwu.Dziękuję, że umieściłaś te wzruszające słowa właśnie tu i teraz.Pomimo, że czekam na spotkanie z drugą córeczką i jestem ogarnięta szczęściem, w Twoich Słowach odnajduję cząstkę siebie, tej której nigdy nie byłam w stanie dac Celineczce.Dziękuję z całego serca, za piękne uczucia, które nigdy nie wygasną w obliczu wielkiej straty...
Wiesz, ja też nie potrafiłam nic napisać... teraz wracają słowa, myśłi, uczucia... prawie w rok po śmierci chłopców.
***
Leda
dotyka opuszkami palców
chropowatej struktury jaja

błądzi czule wzrokiem
po owalnej linii wapiennego łona

pospiesznie
odłupuje granicę ciszy

z ciekawością
zagląda

serce jej drży
gdy czeka na pierwszy krzyk

Leda kamienieje

wnętrze wyścielone krwią

na dnie

bezgłośne wspomnienie jej dzieci

otulone

w anielskie pióra
przepiękne.....
tak mnie jakoś melancholia ogarnęła... na codzień spotykam ostatnio same dziewczyny, które mają problemy z zajściem w ciążę i donoszeniem jej... najgorsze jest to, że nie mam dostatecznej wiedzy, żeby im pomóc
Wizardess, czasami wiedza też nie pomoże. Są sytuacje, że najmądrzejszy lekarz nie może w niczym pomóc. Może wtedy mądrość polega na tym, żeby umieć przyznać, że się nie wie?
Może masz rację Ellen. Tylko ja strasznie się boję sprawić tym wszystkim dziewczynom zawód, i czasem obawiam się, że to, że je namawiam do zmiany ginekologa albo wycieczki do kliniki specjalistycznej zostanie odebrane jako niechęć do pomocy włąśnie... chociaż tłumaczę im, że jestem tylko lekarzem rodzinnym, nie specjalistą ginekologiem... Koniec końców drogą kupna nabylam podręczniki do ginekologii i położnictwa i czekam, aż przyjdą, bo muszę mieć chociaż jakąś większą wiedzę teoretyczną, żeby móc odpowiadać na część pytań...
Siedzi aniołek wśród gwiazd miliona
I patrzy na Ciebie Matko zamyślona
Patrzy jak płaczesz po kątach skrycie
Jak starasz się na nowo ułożyć swe życie
Jak walczysz z trudami dnia codziennego
I jak tęsknisz do Dziecka – do Synka swojego

Jak tłumaczysz bliskim i dalekim
Że byłem Dzieckiem, że byłem Człowiekiem
Że choć malutki w Twym sercu schowany
Byłem Twym Synkiem – kochanym i oczekiwanym

Matko kochana – Twój ból nie ustaje
Wiedz, że mnie również serce się kraje
Lecz widać tak być już musiało
Że teraz osobno, choć wcześniej jedno ciało

Gdy smutno Ci będzie, gdy świat Cię znów wkurzy
Popatrz w niebo, na księżyc duży
Tam zawsze ja – gdy taka potrzeba
Mrugnę do Ciebie z obłoków nieba
Śliczne, Gosiu.... Przytulam mocno
łza się w oku kręci
Tulam mocno
Dziękuje...
Siedzi Aniołek na chmurce niebieskiej
I śle do Matki swe wielkie serce
Śle pocałunki i uśmiechów kilka
Śle buziak duży – przecież to chwilka

Przychodzi w nocy, gdy sen jest spokojny
Przychodzi do Mamy – wtedy jest wolny
Razem się tulą i spacerują
Razem się bawią i razem malują
Razem w sklepiku zabawki kupują
Lub nad Bałtykiem bursztyny znajdują

Lecz sen kiedyś minie i Mama zostanie
Anioł odleci. „Nie odchodź Kochanie!!!
Zostań tu ze mną, bym zawsze wiedziała
Że nigdy Tobie już krzywda nie będzie się działa”

Ja Mamo wrócę – w Twój sen radosny
Wrócę nim przyjdzie pierwszy dzień wiosny
Wrócę i znów razem będziemy
Robić te rzeczy o których tylko my wiemy
brak mi słów i mam łzy w oczach, piękne...
Stron: 1 2 3