Poronienie - Forum

Pełna wersja: moje dziecko kocha brata
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
w zeszlym tygodniu bylam w Polsce. spedzilam piekny ale bardzo krotki tydzien z moim dzieckiem. wieczorem usypiajac go uslyszalam jak moj synus mowi sam do siebie\"kocham moja mame, bardzo kocham mame\". bylo mi tak bardzo milo jak nigdy w zyciu. ale za chwilke uslyszalam\"kocham brata\".wiem juz ze uslyszal to zdanie chwile wczesniej w bajce ale zrobilo mi sie tak strasznie przykro. moje dziecko nigdy nie powie tak o swoim bracie, o swoim zywym bracie, bo go nie ma i pewnie juz nie bedzie miec. boje sie dnia kiedy bede musiala wytlumaczyc mu ze ma rodzenstwo w niebie a nigdy na ziemi. to takie straszne. dlaczego. i tej samej nocy snilo mi sie po raz pierwszy od straty pierwszej ciazy ze: bylam w ciazy i potem pomimo wykonanego zabiegu urodzilam z tej ciazy dziecko (nie wiem jakiej plci widzialam tylko dziecko zawiniete jak w szpitalu) ale ono nie chcialo w ogole otwierac buzi nie chcialo jesc, czekalam na kolezanke z ktora chcialam isc z dzieckiem do szpitala. i obudzilam sie.
Gdy straciliśmy nasze pierwsze dzieciątko moja córka miał trzy lata. Wtedy bardzo płakałam i powiedziałam jej dlaczego - tak bardzo prosto, krótko... Myślę, że tak było lepiej, bo wiedziała, co jest przyczyną mojego smutku. Nie chciałam by myślała, że to może przez nią płaczę. Rok później udało nam się i urodził nam się synek.
W ciągu dwóch ostatnich lat straciliśmy jeszcze dwoje dzieci. Nasza córka wie o swoim anielskim rodzeństwie, synkowi jeszcze nie powiedzieliśmy ale nieustanni myślę o tej rozmowie.
Wiesz AnnaMaria, te rozmowy są trudne, bardzo trudne ale myślę, że są potrzebne, że warto o tym mówić. Dzieci przyjmują to troszkę inaczej niż my. Nie ma w tym chyba jakiegoś dramatyzmu, tak jakby im było łatwiej przyjąć to, że mają rodzeństwo, tylko troszkę inaczej, bo w niebie. Wydaje mi się, że to pomaga, że to w jakimś stopniu leczy całą rodzinę. Wtedy można wspólnie iść zapalić świeczkę dla braciszka czy siostrzyczki - na cmentarzu czy nawet w domu. Wtedy gdy przychodzi kolejna smutna rocznica, te dzieci które są z nami łatwiej rozumieją, przyjmują nasze gorsze dni. Karolek jest jeszcze malutki ale może przy takiej właśnie - jak opisałaś - okazji można mu powiedzieć, że ma w niebie braciszka, siostrzyczkę, którzy też go kochają, którzy nad nim czuwają i nim się opiekują???
powiedziec - tak. ale jak. nie wiem czy ma braci czy siostry. trzech braci i dwie siostry, czy moze cztery siostry i jednego brata? slowa rodzenstwo jeszcze chyba nie zrozumie, wiec na razie poczekam. nie moge mu powiedziec ze ma brata bo tego nie wiem, nie znam plci zadnego z moich nienarodzonych dzieci. wiec musze poczekac az bedzie w stanie zrozumiec wiecej. choc wiem ze teraz po prostu byloby latweij mu to przyjac tak zwyczajnie po dzieciecemu.. moja mama gdy stracila synka(chyba, bo lekarze nie byli pewni) ja mialam 10 lat a i tak za duzo nie zrozumialam, owszem wiedzialam bo mi powiedziano, nie jestem pewna kiedy, ale i tak o tym nie myslalam moze bylam za mala. i nie wiem kiedy zrozumialam co to znaczy, pewnie w szkole pod wzgledem medycznym a emocjonalnie to dopiero jak sama poronilam pierwszy raz. nie mam problemu zeby powiedziec synkowi ze ma rodzenstwo ale jesli sama nie wiem czy braci czy siostry to co powiedziec.
Anno Mario, jak już kiedys pisałam moje córki miały w czasie pierwszego poroninienia 2 i 4 lata. Powiedzieliśmy im, że dzidziuś zachorował i umarł. I też nie wiemy jakiej płci był, co nie przeszkadza nam wszystkim traktowac go jak członka rodziny. dziewczyny pamiętają, żeby wszystkim dzieciom sprawić upominki świąteczne i nakryć do wigilijnego stołu dla nich. Dla Karolka to też pewnie nie ma znaczenia ile sióstr i braci ma, a doskonale wyczuwa Twój smutek i żal i pewnie lepiej żeby wiedział co jest jego przyczyną.
Dużo sił
Trójka moich dzieci odeszła bardzo wcześnie, też nie znaliśmy ich płci na 100%, ja przyjęłam taką jak czułam, to mi wystarcza. I zgadzam się z Małgosia, że to dla dzieci nie ma aż tak ważnego znaczenia. Może rzeczywiście określenie \"dzidziuś\" który jest dla niego bratem lub siostrą jest na tym etapie najlepsze??? Dzieci na problem śmierci przed narodzeniem patrzą zupełnie inaczej, być może do końca jej nie pojmują - i to chyba nic dziwnego, przecież tylu dorosłych, często bardzo wykształconych ludzi nie jest w stanie tego pojąć i zrozumieć naszych odczuć.
Ale chyba najważniejsze jest to, byś zrobiła tak, jak podpowiada Ci serce, by nie robić nic wbrew sobie. Ty sama najlepiej znasz swojego synka, wiesz co dla niego jest najwłaściwsze i co jest najlepsze dla Ciebie.
duzo o tej sytuacji myslalam. do napisania posta sklonilo mnie uczucie niesamowitej przykrosci wzmagane moja nieobecnoscia w domu przy synciu, a nie to ze nie chce lub nie umiem mu powiedziec o rodzenstwie. na razie nie mam jak, bo mnie z nim nie ma. najpierw wykorzystam do tego ta bajke aby zrozumial kim jest brat i siostra (dal znak ze juz zaczyna rozumiec) a potem swieto zmarlych bedzie dobra okazja do pokazania mu jak mozna tu na ziemi w sposob fizyczny pamietac o nich. mysle ze zrozumie bedzie juz prawie trzylatkiem, to madry chlopaczek.
Myślę, że to dobry plan. I tu nie ma co się spieszyć, najlepsza droga to właśnie chyba droga małych kroczków. I tak jak już pisałam, Ty znasz swojego Synka najlepiej i najlepiej wiesz co zrobić, by było dobrze.
AnnaMaria Moze dobrze ze masz troche czasu zeby przygptowac sie do tej rozmowy , podziwiam ,ze wiesz jak chcesz to przekazac synkowi.

Ja nie mam pojecia jak powiedziec 3,5 letniej coreczce , ktora od 3 miesiecy caluje moj brzuch na dzien dobry i rozmawia przez brzuch z dzidziusiem ,ze dzidzius poszedl do nieba. Leze w szpitalu i zadreczam sie myslami jak to przyjmie.
dakota

przejrzyj forum, sa watki o dzieciach.
W dziale \"Otoczenie/Bliscy\" sa teksty na temat przezywania zaloby przez rodzenstwo.

Dzieci nie sa obciazane wyobrazeniam na temat smierci, jakie maja dorosli. I potrafia duzo wiecej zrozumiec niz nam sie zdaje.
Ja w rozmowie z synkiem staralam sie byc naturalna i mowic prawde.

Moge tez polecic ksiazeczke dla dzieci \"Dlaczego placze, gdy kogos strace\" (do kupienia w internecie i w poboznych ksiegarniach)

Moge tez podeslac kserowke amerykanskiej ksiazeczki zwiazanej z tematem. Gdybys byla zainteresowana, to prosze o kontakt na priv wuch@gazeta.pl.

Duzo sil.
Monika
Moje kochane mnie bylo bardzo ciezko wytlumaczyc Kubusiowi ze dzidzusia nie ma juz w brzuszku tylko jest Aniolkiem i jest w niebie troche czasu zajelo mu nim zrozumial a mial juz 5 lat,pozniej mowil ze jego dzidzus jest Anilkiem i jest w niebie,gdy zapytal sie dlaczego dzidzus umarl maz powiedzial mu ze dzidzia byla chora.Gdy okazalo sie ze jestem ponownie w ciazy wahalismy sie czy powiedzic Kubusiowi,gdy powedzielismy mu byl bardzo szczesliwy a dzis jest DUZYM BRATEM.
Wuchowa Dziekuje za wskazowki , zaraz przejrze sobie watki, ktore podalas. Pozdrawiam