Poronienie - Forum

Pełna wersja: Zasiłek rehabilitacyjny
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Podobno po 180 dniach zwolnienia muszę wystąpić o niego, żeby dostawać dalej pieniądze? Jakie dokumenty są potrzebne no i gdzie mam to wszystko złożyć?
Przysługuje Ci w roku 182 dni zwolnienia. Na 60 dni przed ich upływem należy złożyć w ZUSie wniosek o zasiłek rehabiliatcyjny. W tym celu musisz wypełnić formularze Zus Np 7, Zus Z3, Zus N9 i Zus10 - część Ty, część pracodawca, a część lekarz. Zasiłek będzie Ci przysługiwał, jeśli lkarz orzecznik tak zadecyduje. Mogą Cię wezwać na badania, choć zdarza się to rzadko, szczególnie gdy lekarz napisze we wniosku, że stan zdrowia uniemożliwia stawienie się na badania przed lekarzem orzecznikiem.
Jesli złożysz za późno, to nie likwiduje to prawa do zasiłku ale może być spory poślizg czasowy i zostaniesz bez forsy,
Wszystkie formularze znajdziesz tutaj:
http://www.zus.pl/default.asp?p=5&id=1083#p30
Składasz to do zusu właściwego dla Twojego pracodawcy
No to fajnie, nikt mi tego w pracy nie powiedział, a jestem już ok 160 dni na zwolnieniu... Ehh. Dziękuję Nale za informacje.
Powinni Ci to powiedzieć i pracodawca, i - przede wszytskim - lekarz. Teraz musisz się spiąć i może jak będziesz ładnie i namolnie prosić w ZUSie to jakoś to przyspieszą. Najdłużej czeka się na to nieszczęsne orzeczenie.
Z tym poinformowaniem to różnie bywa. Ja własnie się dowiedziałam jak byłam ok 170 dni na zwolnieniu. Więc poślizg będzie naprawde duży. Kadrowa nie wiem czy nie wiedział, czy po prostu specjalnie nic nie mówiła o tym wszystkim. Dobrze, że mam neta i sie o tym dowiedziałam. Takto ładnie na lodzie bym została. Własnie lekarz mi napisał, że ze względu na ciąże wysokiego ryzyka nie moge sie stawic na badania. Porobiłam kserokopie karty ciązy i wszystkich wyników badań jakie miałam dotychczas zrobione usg i wypisy ze szpitala. Gin nawet mi podpowiedział, aby zrobić kserokopie wyników z poprzednich poronieniń, chociaż wypisy ze szpitala. W sumie miałam 14 załączników. Ciekawa jestem jak długo czeka sie na decyzje o tym czy zostanie przyznany taki zasiłek rehabilitacyjny.
ja czekałam na decyzję/orzeczenie niecałe 3 tygodnie
nie dawałam żadnych załączników
zależy od orzecznika w zusie i od opisu lekarza prowadzącego
Nale mam pytanie, ile czasu zus ma na rozpatrzenie wniosku? Koleżanka która składał zaświadczenie tydzień później ode mnie ma juz decyzje a ja nadal czekam. Dodam tylko, ze minął juz dobry m-c. Dziękuję za odpowiedz
Witam.
Mam pytanie dotyczące zasiłu rehabilitacyjnego. Dowiedziałam się o zasiłku będąc już ok 170 dni na chorobowym, własnie z forum. Więc mam poślizg co najmniej 5 tygodniowy. U mnie w pracy kadrowa nie dopilnowała tego 6 tygodniowego terminu składania tych papierów :evil: . Obecnie czekam juz ponad 5 tygodni na odpowiedź :? . Zostałam bez kasy już 6 tyg :evil: . Jestem ciekawa ile czasu ma zus na rozpatrzenie mojego wniosku. I jak długo będę musiała jeszcze czekać na ich decyzję. Za miesiąc mam termin porodu. Dodam, że moja koleżanka która nie ma ciąży zagrożonej czekała ok 3 tyg na rozpatrzenie wniosku (ale ona zmieściła sie w czasie w którym trzeba składać ten wniosek bo ją o tym powiadomiłam)

Przepraszam za haotyczną wypowiedź, ale jestem juz zrozpaczona tym czekaniem na decyje i na pieniążki, które teraz są potrzebne
zus ma 30 dni
termin uwzglednia koniecznosc ewentualnego odwolania, a nie samego podejmowania decyzji w I instancji
zadzwon i zapytaj co sie dzieje
Właśnie dzwoniłam i pani w zusie powiedziała mi, że jak wniosek został złożony to na pewno dostanę odpowiedz. Mam cierpliwie czekać. A termin złożenia wniosku przekroczył już na pewno 30 dni
To zadzwoń jeszcze raz i zmuś panią, żeby sprawdziła na jakim etapie jest sprawa, np. czy jest ju orzeczenie lekarza. Wiem że trudno to wymóc, ale innego ruchu nie masz. Ewentualnie pytanie czy poczta nie nawaliła, jeśli nie składałaś osobiście. Ja zawsze jestem gotowa potępiać zus Wink ale faktem jest i to, ze ostatnio priorytety chodzą po 2 tygodnie :roll:
Wniosek został złozony osobiście, więc z mojej strony na pewno nie nawaliłam. Muszę jeszcze raz zadzwonić.

Nale dziękuje ślicznie za pomocBig Grin

Pozdrawiam i zycze spokojnego dnia
Może któraś z Was wie jak liczyć te 182 dni w przypadku gdy najpierw jest zwolnienie ciążowe, potem urlop macierzyński 8 tygodni (urodzenie martwego dziecka) i dalej zwolnienie. Czy to jest ciągłość, czy \"licznik\" zaczyna się po zakończeniu macierzyńskiego?
Cytat:[autor cytatu=Nale]
Przysługuje Ci w roku 182 dni zwolnienia.
Nale z tym się nie mogę zgodzić - długość wypłaty zasiłku jest powiązana z okresem zasiłkowym, który nie jest rozliczany tylko w danym roku.
Zasiłek chorobowy przysługuje przez okres zasiłkowy, który standardowo trwa 182 dni, a jeżeli niezdolność do pracy została spowodowana gruźlicą lub występuje w trakcie ciąży zasiłek chorobowy przysługuje nie dłużej niż przez 270 dni.
Okres zasiłkowy, to czas pobierania zasiłku chorobowego. Do okresu zasiłkowego wlicza się wszystkie okresy nieprzerwanej niezdolności do pracy oraz okresy niemożności wykonywania.
Do okresu zasiłkowego wlicza się ponadto okresy poprzedniej niezdolności do pracy, spowodowanej tą sama choroba, jeśli przerwa pomiędzy ustaniem poprzedniej a powstaniem ponownej niezdolności do pracy nie przekraczała 60 dni.
Dla zainteresowanych polecam artykuł
http://www.infor.pl/prawo/zasilki/zasile...bowym.html
Miriam przypadek trochę skomplikowany - na pewno macierzyńskiego nie wliczasz do okresu zasiłkowego. Natomiast wydaje mi się, że jeśli przed macierzyńskim miałaś zwolnienie ciążowe a teraz z tytułu innej choroby to powinien to być nowy okres zasiłkowy bo nie będzie miało tu znaczenia brak 60 dni przerwy. Natomiast gdy po macierzyńskim miałabyś ponownie zwolnienie ciążowe to obstawiam, że należałoby je doliczyć do poprzedniego bo macierzyński o którym piszesz to tylko 56 dni.
Faktycznie poplątane... Rozmawiałam ostatnio ze znajomą księgową i ona powiedziała mi coś w stylu \"jak chorujesz dłużej niż te 182 dni to pracodawca może cię zwolnić\", więc teraz się zastanawiam jak to liczyć. Iwetka pisałaś że byłaś na komisji zus, czy to właśnie przez te magiczne 182 dni? Boże myślałam że śmierć dziecka to najgorsze co może mnie spotkać ale kadry, zus itp. chyba się bardzo starają żebym zamieniła zdanie...
Tak - byłam na komisji bo mój okres zasiłkowy (182 dni) się właśnie kończy i staram się o zasiłek rehabilitacyjny. Co do możliwości zwolnienia to zależy od długości zatrudnienia u pracodawcy. Ochrona przed zwolnieniem z tytułu choroby upływa - zgodnie z art. 53 k.p. -dopiero, jeśli choroba trwa: > dłużej niż 3 miesiące, gdy pracownik był zatrudniony u pracodawcy krócej niż 6 miesięcy (art. 53 § 1 pkt 1 lit. a k.p.), > dłużej niż łączny okres pobierania z tego tytułu wynagrodzenia i zasiłku oraz pobierania świadczenia rehabilitacyjnego przez pierwsze 3 miesiące, gdy pracownik był zatrudniony u pracodawcy co najmniej 6 miesięcy lub jeżeli niezdolność do pracy została spowodowana wypadkiem przy pracy lub chorobą zawodową (art. 53 § 1 pkt 1 lit. b k.p.). Rozwiązanie umowy następuje bez wypowiedzenia - link do kodeksu
http://www.polskieustawy.com/act_index.p...SearchExp2=
WitamSmile
Mam taki problem i nie wiem jak go rozwiązać. Otóż od maja 2016 r przebywałam na zwolnieniu lekarskim z powodu stłuczenia kolana. W sierpniu miałam operację tego kolana. W listopadzie skończył mi się okres zwolnienia lekarskiego i zdecydowałam o przejściu na zasiłek rehabilitacyjny, gdyż noga nie była jeszcze sprawna. Otrzymałam od ZUS świadczenie na 5 miesięcy, czyli do połowy kwietnia 2017 r . W marcu mam jechać do sanatorium, które wolałabym odwołać. W grudniu dowiedziałam się, że jestem w ciąży i w tym momencie nie wiem co mam zrobić. Czy mogę przejść na zwolnienie ciążowe,  czy muszę zgłaszać do ZUS mój stan?
Czy któraś z Was kobietki orientuje się co mam zrobić w mojej sytuacji???
Amelia???
Postawiłaś pytania w obu postach w sposób, na który trudno odpowiedzieć. Tzn. odpowiedzi na nie częściowo są oczywiste, częściowo mniej, ale na razie nie mogę jasno wywnioskować, o jaki efekt Ci naprawdę chodzi, bo pytania brzmią dwuznacznie. Czy chciałabyś ciążę od razu ujawnić i mieć 100% płatne zwolnienie, czy wprost przeciwnie, czyli nawet za cenę sporo mniejszego zasiłku wolałabyś ciążę na razie ukrywać. Bo, nie oszukujmy się, sytuacje są na tyle różne, że kobiety mają odmienne podejście.

W każdym razie przysługuje Ci zwolnienie chorobowe oraz świadczenie rehabilitacyjne płatne 100% za cały okres ciąży. Tzn. że jeśli dostarczysz zaświadczenie o ciąży, powinni Ci kwoty przeliczyć także wstecz. Wystarczy, że kobieta doniesie zaświadczenie o ciąży (nie wiem u Ciebie, czy do pracodawcy, czy bezpośrednio sama do ZUS). Nawet gdyby je doniosła po porodzie, tyle że wtedy nie od razu ma podwyższone na bieżąco otrzymywane kwoty, no i lepiej bez powodu nie czekać. Jednak jej to nie ucieka, bo przeliczenie i tak powinno zostać dokonane.
Tylko mowa o doniesieniu samego zaświadczenia o byciu w ciąży, a nie zwolnień, żeby komuś innemu czytającemu nie wpadło do głowy zwolnień gdzieś chomikować. Bo zwolnienie celowo donoszone z opóźnieniem to bardzo zły pomysł.
Ale u Ciebie chodzi tylko o udokumentowanie faktu bycia w ciąży podczas przebywania na zwolnieniu, więc muszą Ci przeliczyć. Z tym, że jeśli nie masz zamiaru i powodów, żeby się czaić, to ja bym nie zwlekała. To nie jest kwestia brania innego zwolnienia "ciążowego" dopiero od teraz, tylko samego faktu, że jesteś w ciąży, że już pewien czas byłaś i od kiedy dokładnie byłaś.
I nie ma znaczenia, czy to było jeszcze zwolnienie chorobowe czy już świadczenie rehabilitacyjne - oba w ciąży są płatne 100%.

Ale tu się pojawia jedna mniej oczywista sprawa, bo nie umiem określić, w jaki sposób lekarz wyznaczy czas, w którym jesteś w ciąży. Zwykle kobieta idzie na zwolnienie będąc już w ciąży fizycznie potwierdzonej, ale zasiłek chorobowy też wtedy się dopiero rozpoczyna i ten detal nie ma takiego znaczenia. A u Ciebie będzie ciekawie. Mam tu na myśli, że byłaś na zwolnieniu chorobowym lub świadczeniu rehabilitacyjnym od chwili zajścia i jest to oczywiste, bo byłaś już tyle miesięcy przed tym, że nawet nie ma tu szans na wątpliwości. Ale kiedy Ty zaszłaś, co? To dosłownie wiedzą tylko jasnowidze. I czy w takim razie to przeliczanie do 100% kwoty powinno być od tego momentu? Bo przepisy mówią, że 100% należy się kobiecie, jeśli okres jej zwolnienia chorobowego czy rehabilitacyjnego przypada na okres ciąży. Ale przecież ciążę się określa według OM, choć wcześniej między OM a zajściem dosłownie w niej nie była fizycznie. No i co, jeśli kobieta nie miała z jakiegoś powodu OM? Albo ma mocno rozjechane terminy, bo cykle rozjechane - przecież to się zdarza. Czy bierze się z USG? Pewnie jest tak, jak zrobi lekarz. Toteż dla mnie także będzie to ciekawe, jak w takich wypadkach zaświadczenie wystawia lekarz i czy się w ZUS-ie ktoś będzie nad tym pastwił interpretacyjnie. Myślę, że nie, ale pewna nie jestem, więc się potem podziel informacjami.

Druga sprawa to tzw. okres zasiłkowy. W detale nie zamierzam wchodzić, bo bym nie skończyła do jutra, ale ogólnie kobiecie w ciąży wydłuża się on ze 182 dni do 270. A po jego skończeniu można iść jeszcze na rehabilitacyjny, tak jak Ty poszłaś po 182 dniach, bo nikt nie powoływał się na okres ciążowy, zaś normalny Ci się skończył jakoś w listopadzie chyba i wszystko by się zgadzało.
Do tego momentu by się zgadzało, ale Ty w grudniu się dowiedziałaś o ciąży, a dowiedzieć się, to nie znaczy, że dopiero od tego momentu w niej byłaś. Więc widać, że mogło się zazębić i, kto wie, może miałaś prawo lecieć na 270-dniowym dalej, zamiast już na świadczeniu rehabilitacyjnym od wtedy. Tego teraz nie wiem, bo nie znam dat.

Od kiedy Ty dokładnie byłaś na zwolnieniu i od kiedy byłaś w ciąży, to jedno. Tylko znowu przy okazji mniej oczywiste jest coś jeszcze. To takie trochę gdybanie, które musisz sprawdzić, jeśli by się okazało, że się jednak łapiesz na przedłużony okres zasiłkowy, to może należy Cię przeliczyć na zwolnienie chorobowe z samego zasiłku, bo 270 by Ci trwało, a okres rehabilitacyjny mógłby lecieć potem znowu jakby od zera, czyli nawet by się jeszcze nie zaczął?
To ma kolosalne znaczenie praktyczne, bo może umożliwiałoby dłuższe korzystanie ze świadczenia na nogę. Tu już wcale głowy nie dam, bo o rehabilitacyjnym decydowała komisja. No, ale nie mogła decydować o długości ustawowego okresu zasiłkowego, bo to nie ich sprawa. Oni orzekali, czy się nadajesz do leczenia dalszego i czy rokujesz na powrót do zdrowia.
Podwójnie tfu tfu, ale powiem to wprost, żebyś rozumiała znaczenie tych 182 albo 270 dni na dzisiaj dla siebie - w sytuacji, gdybyś miała z nogą jeszcze dalej problem, a doszłoby do straty ponownej. Bo normalnie urodzenie da Ci macierzyński, ale po stracie go nie ma (mam na myśli normalny długi macierzyński), a w formie raczej byś i tak wtedy nie była.
Nie życzę Ci ani nogi, ani straty, ale sprawdź to w ZUS, żebyś wiedziała lepiej, na czym stoisz i czy te okresy Cię łapią i czy też powinny być zmodyfikowane.  I czy w takim wypadku w razie konieczności świadczenie rehabilitacyjne mogłoby się rozpocząć ponownie całkiem także co do swego początku oraz dopuszczalnej maksymalnej długości.

Możesz anonimowo iść po informację, to nie oznacza, że musisz iść dosłownie imiennie w swojej sprawie.

Z sanatorium spróbuj zawalczyć poprzez zaświadczenie od lekarza, że musisz leżeć ciążowo zagrożona i nie byłoby wskazane, żeby latać gdzieś na jakieś odległości ani machać odnóżem pod okiem rehabilitantów, bo może naprawdę ginekolog wolałby, żebyś nie machała?

Namieszane masz w sytuacji tak, że głowa mała...
Amelia dziękuję Ci bardzo. Wiem doskonale, że mam namieszane.
Co do zasiłku rehabilitacyjnego to zaczyna się od 12 listopada a OM 17 listopada, więc jest parę dni przerwy.
Co do tego czy chcę się ujawnić to też druga sprawa. Jeszcze się nie ujawniam. Wizytę u lekarza ginekologa mam we wtorek to wtedy zastanowię się co dalej. Jeśli będzie dobrze, to chyba poczekam do 12 tygodnia. Jeśli będzie coś nie tak to zostanę na świadczeniu nie ujawniając się. Wtedy będę miała czas do kwietnia na dojście do siebie. O sanatorium już rozmawiałam z lekarzem i bez problemu wystawi mi stosowne zaświadczenie, żebym nie musiała jechaćSmile
Nie jestem pewna, czy dobrze rozumiem, ale nie musiałabym brać zwolnień od lekarza a wystarczyłoby zaświadczenie o byciu w ciąży dostarczone do ZUS ? Wtedy to świadczenie zostanie przedłużone do dnia porodu.
W najbliższym czasie i tak miałam zamiar wybrać się do ZUS i dowiedzieć co i jak. Dzięki Tobie Amelia wiem czego mogę się spodziewać. Jeszcze raz dziękuję za pomoc!
Czego się spodziewać, to tak do końca nie wiesz, ale będzie Ci łatwiej konkretniejsze pytania im zadać i potem tu napisać, bo teraz to faktycznie z trudem to się ogarnia.

(Mon, 23 Stycznia 2017, 23:02:45)wiola82 napisał(a): [ -> ]Nie jestem pewna, czy dobrze rozumiem, ale nie musiałabym brać zwolnień od lekarza a wystarczyłoby zaświadczenie o byciu w ciąży dostarczone do ZUS ? Wtedy to świadczenie zostanie przedłużone do dnia porodu.

Niezupełnie to miałam na myśli, tj. w kwestii automatycznego przedłużenia świadczenia rehabilitacyjnego do dnia porodu. Mnie chodziło tylko o to, że będąc na nim w trakcie ciąży, za okres ciąży i to także wstecz przysługuje Ci prawo do przeliczenia kwoty zasiłku rehabilitacyjnego do 100% podstawy jego wymiaru. Bo różnica jest spora.
Natomiast do kiedy masz obecnie przyznane to świadczenie i czy się "samo" potem przedłuży z powodu ciąży, to nie mam pojęcia. Maksymalnie jest rehabilitacyjnego ile teraz, do 12 miesięcy? Czy coś zmienili, bo ciągle coś ostatnio zmieniają, a ja w tym na bieżąco nie siedzę? Nie wiem, czy jest jakiś automat przedłużania ze względu na samą ciążę, gdyby to na nogę się skończyło, a ciąża trwała i jeszcze był zapas terminu. Wtedy być może pozostaje jednak albo znowu komisja na nogę, albo nowe normalne zwolnienie czy komisja, tym razem na ciążę, ale w pierwszym bruździ okres zasiłkowy. Trzeba by sprawdzać, czy biegłby teraz stary albo potem od zera nowy ciążowy, czy nie za krótkie przerwy były, czy rehabilitacyjny to w ogóle przerwa była itd.
Ale na pewno niezależnie od tego, że akurat teraz na nogę masz, że rehabilitacyjny masz a nie chorobowe typowe, to póki masz, nawet za okres nogi w ciąży masz prawo do 100%. Według mnie na podstawie samego zaświadczenia o czasie trwania ciąży, bo jakieś "wolne" z powodu nogi i tak na bieżąco masz i donosiłaś formalnie lub kolejne donosisz. To, czego nie mają oficjalnie, to wiedzy, że jesteś od pewnego momentu pracownicą 100% płatną w czasie choroby.
To istotne, bo 100% nie jest za chorobowe wystawione z powodu jakiegoś problemu/zagrożenia/powikłania stricte tylko ciążowego, tylko za każdy rodzaj choroby w trakcie ciąży. Noga, gardło, paluszek czy główka - cokolwiek, byle to było cokolwiek u ciężarnej. Chorobę już mają udokumentowaną, wiedzę o przysługującym wolnym z tego tytułu też. Donieść trzeba od lekarza informację równie udokumentowaną, że dotyczyło to nieujawnionej Ciążówki. Prawie forumowo nieujawnionej - gdy się ujawnisz, to już trzeba uwzględnić, gdzie Cię zaliczyć i jak Cię policzyć.

A teraz nie musisz dostarczać regularnie zwolnień? Czy mam rozumieć, że teraz masz coś innego ważne aż do kwietnia, bo takie długie to coś Ci dała komisja? I czy jeśli jest to inny rodzaj zwolnienia, a nie to "normalne" lekarskie, to nie jest wliczane do okresu zasiłkowego? Nie pamiętam, jak się to odbywa w praktyce, ale chodzi o to, czy biegnie Ci w takim wypadku przerwa w okresach zasiłkowych czy nie.
Wbrew pozorom pytania o te okresy zasiłkowe warto już teraz zadawać. Bo i po kwietniu będzie ważne, co dalej zrobić ciążowo i co ze zwolnień potem będzie płatne w jakim trybie, gdyby coś i mam na myśli też zwyczajne inne choroby.

(Mon, 23 Stycznia 2017, 23:02:45)wiola82 napisał(a): [ -> ]Co do zasiłku rehabilitacyjnego to zaczyna się od 12 listopada a OM 17 listopada, więc jest parę dni przerwy.

Ale to nie chodzi dosłownie tylko o sam odstęp czasowy między końcem ostatniego normalnego zwolnienia chorobowego a OM. Bo żeby był jeden okres zasiłkowy chorobowy, to nie zawsze musi być dosłowna ciągłość zwolnień chorobowych. Przeciwnie i wielu osobom to przysparza zmartwień w drugą stronę. Bo jest tak, że gdy przerwa krótsza niż 60 dni, a kolejne zwolnienie na tę samą chorobę, to okres zasiłkowy jest ten sam i dalej leci mimo przerwy. Czyli jak kilka razy się wraca do pracy i na przemian choruje na to samo, to tak samo się wyczerpuje ten jeden okres 182-dniowy. A gdyby tak było u Ciebie, to w takim wypadku 270 dni być może "w tle" jeszcze leci i jest ważne.
Tylko pytanie, co z tym rodzajem wolnego w trakcie rehabilitacyjnego. Czy je się traktuje jako przerwę w zwolnieniach, czy brak przerwy, bo zwolnień jako takich nie dostarczasz albo i dostarczasz, bo nie wiem. Masz obecnie przerwę ponad 60 dni czy nie. A przedtem miałaś poniżej 60 dni czy nie, a ciąża to zmieniła na 270 czy nie. Bo niby nie masz przerwy w wolnym wcale, czyli zero, w pracy nie byłaś, ale czy rehabilitacyjny to jest ten rodzaj formalnej przerwy, która przerywa zliczanie do jednego zasiłku. Jeśli tak, to potem, z chwilą nowego zwolnienia nie na nogę już, miałabyś nowy okres zasiłkowy.
To ma więcej niż jedno dno. Można oszaleć, kręcąc się wokół tego tematu, wiem. I niejedna Pani w okienku w ZUS też wymięknie, tylko nie każda się z tym zdradzi. Czasem mogą udawać, że wiedzą, co mówią, ale mogą mówić bzdury. Ja tam bywam nieufna, bo błędna gadka dzisiaj może coś zaprzepaścić z szans na potem, ale od czegoś musisz zacząć.
Sygnał o istotności długości ewentualnej przerwy na sposób zliczania albo niezliczania zwolnień do jednego okresu oraz na to, jak to może nieoczekiwanie wyskoczyć utrudniająco, masz tutaj. Ale nie wiem, czy słusznie tak do końca, bo Ola miała dość szarpaniny, może i było nie do zwalczenia naprawdę. Ale zobaczysz, czemu lepiej z góry na przyszłość wypytać o ryzykowne okresy zasiłkowe, a nie tylko na teraz upewnić się o przeliczenie na 100%.

https://www.poronienie.pl/forum/showthread.php?tid=4910

To temat-rzeka, więc wcale nie jestem pewna, czy ma znaczenie, że masz kilka dni przerwy z OM, bo nie masz wręcz wcale przerwy na nogę, o ile to się traktuje jako nadal zwolnienie chorobowe, to Twoje wolne obecne. Gdyby tej przerwy z OM nie było, to byłabym pewna, bo zahaczałabyś ciążą wprost o to wcześniejsze ostatnie "zwykłe" zwolnienie wystawione przez lekarza, a tak nie jestem pewna, ale tu nic jeszcze nie jest przesądzone. ZUS rządzi się swoimi prawami, niestety.
Wiemy, że trwa ta sama choroba, a przerwa krótsza niż 60 dni, to ten sam okres zasiłkowy. Niby się skończył cały wykorzystany, ale ciąża by go zapewne wydłużała. Co by więc było, gdybyś wróciła wtedy do pracy, a potem znowu noga padła... Np. w grudniu padła? Jakby to liczyli? Fakt, wtedy nie byłby oczywisty rehabilitacyjny, tylko kolejne zwolnienie chorobowe po paru dniach. Ale co, nic byś nie miała? A może by i tak w grę wchodził tylko rehabilitacyjny. A może jednak wskoczyłabyś w 270, mimo paru dni przerwy i niby to już wykorzystania 182 dni? Jest jeszcze inaczej, bo teraz i tak nie było powrotu do pracy nawet na 1 dzień. Ale na pewno też nadal noga... ZUS może mieć zgryza, tylko ciekawe, czy ktoś się naprawdę na nim wyzna, czy raczej wcale do niego nie przyzna.

(Mon, 23 Stycznia 2017, 23:02:45)wiola82 napisał(a): [ -> ]Jeśli będzie dobrze, to chyba poczekam do 12 tygodnia. Jeśli będzie coś nie tak to zostanę na świadczeniu nie ujawniając się. Wtedy będę miała czas do kwietnia na dojście do siebie.

Jeśli już dzisiaj masz przyznany rehabilitacyjny aż do kwietnia, to tak. Jednak gdyby, odpukać, coś poszło nie tak pod koniec, w kwietniu, to w grę wchodzi jeszcze rejestracja i macierzyński 8 tygodniowy. Wszystko zależy nie tylko od tego, co się jak potoczy, ale także w którym momencie by to nastąpiło. Chyba że wtedy już w ogóle nie zechcesz się ujawniać ciążowo.
Byłam w ZUS. Dowiedziałam się, że mam do zakładu pracy zanieść zaświadczenie, że jestem w ciąży i od kiedy. ( nie potrzebne są w tym przypadku żadne zwolnienia L4 ) Wtedy zasiłek rehabilitacyjny zostanie przeliczony do wysokości 100%. Sześć tygodni przed zakończeniem świadczenia rehabilitacyjnego mam złożyć druk N9 o przedłużenie świadczenia do dnia porodu. 

A poza tym trzy panie debatowały co ze mną zrobićSmile czy przerwać świadczenie rehabilitacyjne i po jednym dniu przerwy dostarczyć zwolnienie ciążowe, czy dostarczyć zaświadczenie o ciąży i dalej ciągnąć zasiłek rehabilitacyjny? Dopiero szefowa oddziału ZUS udzieliła mi konkretnej informacji Smile