Poronienie - Forum

Pełna wersja: ciąża po porodzie przedwczesnym - zakażenie
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Cześć dziewczyny. 30 lipca urodziłam mojego kochanego aniołka (23 tydz.). Wdało się zakażenie błon płodowych i odeszły wody. Musiałam urodzić... Mam pytanie do was. Czy któraś z was też przeszła coś takiego lub może wie jakie są procedury zapobiegawcze w przypadku kolejnej ciąży??? Bardzo chcę zajść w drugą ciążę ale boję się żeby mnie i mojego dzidziusia nie spotkało znowu to co przeszliśmy z moim pierwszym synkiem. Proszę pomóżcie i jeśli coś wiecie na ten temat napiszcie proszę.
Moniko - dwa razy przechodziłam podobną sytuację! Gdy byłam w ciąży z Marysią - wdało się zakażenie wód i zaczął się poród, którego już nic nie mogło powstrzymać! To był 24 t.c. Malutka odeszła po półtorej godziny! Kolejna ciąża - lekarz robił wszystko by mnie zabezpieczyć przed stratą -badania na posiew, szew na szyjce i jednak tym razem nic to nie dało! W 19 t.c oddeszły mi wody, Michałka urodziłam w 22 t.c Odszedł po godzinie swojego życia! Nawet nie odebrałam badań histopatologicznych, bo nie wierzyłam, że mogą coś mi wyjaśnić! Na kolejnych wizytach okazało się, że prawdopodobnie przyczyną strat jest zabieg \"wypalania\" nadżerki po pierwszej ciązy, szczęśliwie dla mnie zakończonej!!! Jaką mam szansę na kolejne maleństwo??? Lekarz nie był w stanie mi odpowiedzieć - ale z tego co mówił musiałabym mieć na pewno założony szew, albo krążek, badania na posiew, są tez już podobno leki utrzymujące ph pochwy na stałym poziomie, leżenie z pewnością i oszczędzanie się! Małgosia z forum znalała gdzies w jakiejś ksiązce, że należało by przyjmować mega dawki magnezu i witaminy C! Ja po tym co przeżyłam - wątek \"Mój Michaś jest juz w niebie\" - nie mam już sił, by walczyc o kolejne dziecko! Niby rodzi się we mnie taka myśl, ale jak zamykam oczy i widzę szpitalne sale i to co przeszłam - ogarnia mnie strach! Boje się już nie o dziecko, że mogłabym je stracić, ale o siebie! Nie wiem czy starczy mi odwagi, a przecież mam synka, któremu jestem potrzebna i wiem tez, że wcale kolejnym razem nie musi byc dobrze!!! Nie wiem czy ci pomogłam Moniko, ale tyle tylko wiem na ten temat! Nie jest to budujące, ale każda z nas jest inna!! Życze powodzenia!!!
Dziękuję ci bardzo za odpowiedź. U mnie ph było w porządku, nigdy nie miałam nadżerki, a posiew wykazał, że jest wszystko w porządku. Nie miałam żadnych zewnętrznych objawów infekcji. Do szpitala trafłam z plamieniem(!) nie z krwawieniem więc lekarze trochę to ignorowali. To był jedyny objaw! Ponadto brałam końskie dawki witaminy C, i inne witaminy...
Ja bardzo chcę mieć kolejne dziecko. Czuję się taka pusta w środku...
Wiem, że będę umierać ze strachu jeśli zajdę w ciążę, ale chcę spróbować i dlatego chciałabym wiedzieć jak najwięcej.
(*) buziaki dla wszystkich twoich dzieciaczków.
Moniczko i ja miałam zakażenie przez które straciłam swojego synka w 19 tc. Nie znają przyczyny, wszystkie wyniki ok. Dlaczego oni sami nie wiedzą. Wiedz kochana, ze ja zaszłam w kolejną ciążę i teraz leci mi już 22 tc. Jak na razie moja córeczka rozwija się sprawidłowo i nie ma żadnego ryzyka-podobno. Oczywiscie nigdy pewnosci sie nie ma no ale wierzę w to że będzie dobrze i tym razem donoszę to maleństwo.
Życzę Tobie dużo cierpliwości i wiary w to, że będzie dobrze bo musi byc juz dobrzeBig Grin
Witaj Moniko
Ja w tamtym roku tez trafilam do szpitala z plamieniem w 16tc,lekarze niewiedzieli zupelnie z kad i dlaczego.Lezalam 5tyg w szpitalu po czym w 21tc odeszly mi wody i ur coreczke.Nawet mi nie powiedzieli czy zyla.Ale to juz inny temat.
Po tym robilam rozne badania ktore tez nic nie wykazaly.Poprostu niewiadomo dlaczego tak.Po 2miesiacach pani doktor wypalila mi nadzerke,a po nastepnych dwoch zaszlam w ciaze,ksiazkowa.A dzis nie moge sie wyspac bo mam juz 6tyg malucha w domu,ktorego ur w terminie chyba co do minutki.Wiec poprostu miej nadzieje.Mi tez lekarz powiedzial ze musze odczekac conajmniej rok od poronienia,a ja odczekalam dokladnie 6miesiecy.I bylo ok.Trzymaj sie dzielnie.Bedzie dobrze.
Buziaczki dla waszych aniołków i małych krzykaczy (*)
Czy nadżerka robi się zawsze po takich porodach???
Moniu - dziś mija rok jak rodziłam Mateuszka w 23tc -również odeszły mi wody w 20tc bez konkretnych przyczyn wszystkie posiewy i bowania były super -teraz jestem w 20tc - boję się ale wierzę że będzie dobrze do tej pory wszystko jest dobrze - ale na pewno jestem bardziej przewrazliwiona - niemniej jednak jeśl jesteś zdecydowana że chcesz próbować to odczekaj 6mc i zabieraj sie do pracy - bo najważniejsze to nie tracić wiary Big Grin

dla naszych dzieci w niebie[*][*][*]
monini trzymam kciuki za twoją dzidzię. wszystko będzie dobrze. na pewno. w końcu dzidzia ma orędownika w niebie... starszego braciszka
(*) buziaki
monia chodz na forum.pogadamy!!!!!!!!!!jestesmy tam takie samotne z Madzia..........buuuuuuuuuuuu
Dziękuję - Moniu musi być dobrze Big Grin .Trzymam kciuki za Ciebie - wiem że okres po stracie i okres oczekiwania na kolejny raz jest trudny ale później z perspektywy wydaje sie chwilą - myśl pozytywnie i mam nadzieję za 6 mc zobaczyć tutaj Twój wątek pt \"Dwie piękne kreseczki\" Big Grin
chciala bym prosic o pomoc,porade.stracilam mojego Anioleczka Antosie w 23tyg,urodzilam ja ale ponoc zmarla podczas porodu,chociaz do konca nie jestem pewna bo ja ochrzcili z wody.ale to juz moje zaglebienia.bardzo bym chciala zajsc znowu w ciaze,lecz nie wiem czy sa jakies przeciwskazania aby mozna bylo odrazu tzn po okresie? jak dawalyscie sobie rade po stracie?bo mi jest ciezko,nachodza chwile rozpaczy,mysli ze juz niedlugo by sie urodzila,ze byla taka malenka i czy cierpiala gdy umierala????
agatka bardzo mi przykro. Po porodzie przedwczesnym są podobne wskazania jak przy poronieniu.6 tygodni to minimum ,bo tyle może trwać połóg.Często lekarze zalecają minimum 3 miesiące przerwy.Najpierw pomyśl o kontroli po porodzie.Nie napisałaś jakie były przyczyny przedwczesnego porodu ?W to warto się zagłębić.I przede wszystkim rozmowa z lekarzem,to on Ci powinien doradzić kiedy już możesz.Daj sobie czas na przeżycie żałoby,na badania i dojście fizyczne i psychiczne do siebie.
żaloba bedzie trwala wiecznie.nigdy mi nie zastapi mojego Aniolka nikt.nie ma dnia i godziny abym nie myslala o niej.byla wymarzonym moim Skarbem. Lekarza stwierdzili ze to byla bakteria,lezalam w szpitalu tydzien i bralam antybiotyk,ale zamiast zbadac jaka to byla bakteria,z czego wynikl porod przedwczesny to nie zrobili tego,tylko przypuszczali.ale co najgorsze do skurczow jak mi sie zaczely czulam sie dobrze.
ciesze sie bardzo ze trafilam na to forum,moge pisac do osob ktore tez przezyly to co ja i mnie rozumia.a nie kaza mi przestac plakac,czy nie myslec.
kolejnego dzieciaczka chce miec nie po to aby zapomniec,czy aby mi zastapil Antosie.chce po prostu dac zycie i chce dac milosc.