KontaktKontakt
Wstazeczka15.10.
ForumForum
Polecamy Pamiętnik Ani Pamiętnik Ani(2) Ile mam dzieci? Prawo w pigułce Przygotuj się do szpitala Słowniczek łac-pol Pogrzeb - 9tc Nietrafione pocieszenia Informacje z regionów
Nasze projekty Warmia-Mazury (2010) Dobre praktyki (2009) Warmia-Mazury (2009) Kujawsko-Pomorskie (2008)
Nowości Wyzwanie Coś nas łączy ponad czasem Dzień Dziecka Utraconego Językowy obraz macierzyństwa Przypadkowe spotkania Wspierająca pomoc Hołd dla mojego dziecka Czy jeszcze przeżywasz? Anioł w deszczu Wbrew procedurom Baloniki (Lublin) Fotorelacja Baloniki (Olsztyn) Fotorelacja Pomóc tym, którzy pomagają Baloniki (Olsztyn) Jak znalazłam się w stowarzyszeniu? Rozmowa z Anią Baloniki (Kraków) Fotorelacja Miłość trudniejsza... Nasza historia Nie wolno się poddawać Jak to jest... Już nie jesteśmy tacy sami Urodziny 3 razy w roku Perspektywa Plotki o świętych Informacje z regionów Galeria Aniołów
Współpraca pomocrodzicom.pl Pol. Stow. Naucz. NPR Prawo i Medycyna

Żałoba dzieci

Poronienie to sytuacja która dotyka całą rodzinę. Cierpią nie tylko matka i ojciec dziecka, ale także starsze rodzeństwo. Jeśli nawet znajdują się ludzie gotowi uszanować ból rodziców, to sporadycznie ktoś dostrzega cierpienie osieroconych braci i sióstr. Sami rodzice dziecka zmarłego w wyniku poronienia lub przedwczesnego porodu często ulegają pokusie nieinformowania żyjącego dziecka o śmierci najmłodszego członka rodziny. Niejednokrotnie rodzice (szczególnie jeśli dotknęli już wcześniej tragedii poronienia) nie mówią dzieciom o ciąży w pierwszym trymestrze i w konsekwencji nie dzielą się też informacją o poronieniu. Jeśli dziecko wiedziało o ciąży, to często słyszy, że „maluch zasnął”, „rozmyślił się”, „przyjdzie później” . Nierzadko też, ponieważ dziecko nie zna długości ciąży, rodzice szybko decydują się na następne dziecko które ma zastąpić to zmarłe.

Takie postępowanie ma uchronić dziecko prze cierpieniem. Rodzicom wydaje się, że dwu, trzy, pięciolatek nie są wstanie zmierzyć się ze śmiercią. Taka postawa budzi jednak wiele dylematów.

Po pierwsze dzieci wyczuwają nastroje w domu skuteczniej niż najczulsze urządzenia pomiarowe. Jeśli nie rozumieją przyczyń złego samopoczucia mamy i taty, szukają winy w sobie. Jeśli wiedziały o ciąży, pytają o malucha. Jest to bardzo bolesne dla rodziców którzy wiedzą, że maleństwa już nie ma.

Po drugie mówimy dzieciom, że nie należy kłamać, a sami oszukujemy je w jednej z ważniejszych spraw w jego życiu. Kiedy po latach wydarzenie to wyjdzie na jaw, dzieci mogą mieć uzasadnione pretensje dotyczące zatajenia przed nimi faktu istnienia zmarłego brata lub siostry. Każdy z nas ma prawo do wiedzy o swojej rodzinie. Jak wskazują badania psychologów, wyparci członkowie rodziny odciskają na niej ogromne piętno. Trudne do ogarnięcia, bo podświadome.

Po trzecie nie będziemy w stanie zawsze chronić naszych pociech przed bólem. Kiedyś klosz ochronny zniknie i to od nas zależy czy dzieci będą umiały poradzić sobie z cierpieniem. To rodzice nauczą je mierzenia się z bólem, przeżywania żałoby, akceptacji trudnych uczuć. Czy wręcz przeciwnie - ucieczki od problemów, zaprzeczenia emocjom, wyparcia.

Jeśli rozmawiamy z dzieckiem i mówimy mu prawdę uczymy je sposobów na radzenie sobie z trudnymi sytuacjami. Pokazujemy, że ból można w pewnym sensie pokonać, że po bardzo trudnych chwilach przychodzą łatwiejsze. Uświadamiamy, że istnieją dobre łzy, ze czasem każdy jest smutny, że umieranie jest częścią życia. W rozmowie możemy odpowiedzieć na pytania które się pojawiają (nie bójmy się mówić „nie wiem”). Możemy rozwiać poczucie winy, które często towarzyszy dzieciom w takiej sytuacji. Możemy uświadomić dziecku jak bardzo je kochamy (może mieć poczucie, że mama chciałaby, żeby to ono umarło zamiast tamtego). Bez szczerej rozmowy to wszystko jest niemożliwe.

Ponieważ sytuacja, z którą przyszło nam się zmierzyć jest bardzo trudna (może najtrudniejsza w życiu) nie ma łatwych i prostych rozwiązań. Niezależnie od tego jaką podejmiemy decyzję: mówić czy nie, pociągnie ona za sobą określone konsekwencje.

Jeśli nie mówimy, w najbliższej przyszłości jest teoretycznie łatwiej – dziecko nie płacze, nie rozpacza, nie pyta, nie uzewnętrznia żałoby. Badania psychologów i socjologów wskazują jednak na poważne, długofalowe konsekwencje takie jak: utrata poczucia bezpieczeństwa, zaufania do najbliższych, tendencje do obwiniania się, obniżenie poczucia własnej wartości, skłonność do podejmowania zachowań ryzykownych - szczególnie jeśli dziecko ma zrekompensować rodzicom brak tamtego (reparacja).

Konsekwencje informowania są na początku na pewno trudniejsze. W najbliższej perspektywie dziecko będzie przeżywać rozpacz, smutek, żal. Musimy zmierzyć się zarówno z własnym bólem jak i z cierpieniem swoich pociech. Warto wtedy poprosić o pomoc kogoś gotowego do rozmowy, otwartego na dylematy naszej córki czy syna.

Sposób rozmowy z dzieckiem musi być dostosowany do jego wieku. To w jaki sposób dzieci rozumieją śmierć i żałobę jest związane z ich rozwojem emocjonalnym, poznawczym i fizycznym. (wg „Żałoba w rodzinie” Martin Herbert wyd. GWP 2005)

Dzieci poniżej czwartego roku życia

Dzieci pomiędzy 5 a 10 rokiem życia

Zjawiska towarzyszące śmierci i ich rozumienie w tej grupie wiekowej

W tej grupie wiekowej jako objaw żałoby zdarzają się zaburzenia emocjonalne i nieprawidłowości w zachowaniu. Dziecko może być smutne, apatyczne i przygnębione, ale również nadmiernie pobudzone, rozdrażnione, agresywne. Dużo łatwiej zaakceptować nam postawę płaczu i wycofania, niż wściekłości i gniewu, należy jednak pamiętać, że są to dwa oblicza tych samych emocji.

Młodzież w okresie dojrzewania

Potencjalne problemy

Reakcje emocjonalne dziecka

Reakcja dziecka na śmierć rodzeństwa zależy od bardzo wielu czynników i nie jesteśmy w stanie jednoznacznie przewidzieć jego zachowania.

Wiele dzieci wybucha płaczem, ale są również takie które nie okazują wzruszenia. Czasami dzieci nie wiedzą jak zareagować ponieważ nie rozumieją co się stało. Niektóre długo wracają do tematu, a inne szybko przestają wspominać zmarłe dziecko. Jednak wielu rodziców, którzy zdecydowali się rozmawiać z dzieckiem o śmierci było zaskoczonych, że bez względu na swój wiek, dzieci często traktują śmierć jako naturalne zjawisko, a o swoim zmarłym rodzeństwie potrafią mówić bez skrępowania. Staje się ono dla nich po prostu kolejnym członkiem rodziny, tyle, że niewidzialnym.

Jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci rodzeństwa

Jak pomóc dziecku w przeżywaniu żałoby

Śmierć dziecka to być może najtrudniejsza rzecz z jaką przyjdzie nam się zmierzyć. Nie można jednak w swoim bólu zapominać o żyjących dzieciach. One są tu i teraz, i „tu i teraz” potrzebują naszej miłości, uwagi, zainteresowania. Nie są tu „zamiast”, nie są po to aby uśmierzać nasz ból i smutek. Należy im się prawda i szacunek. Nie wolno nam zapominać o ich odrębności, zarówno w żałobie jak i w byciu innym człowiekiem. Dajmy im prawo do smutku, rozpaczy, żalu. Pamiętajmy również o tym, że zarówno te dzieci urodzone po śmierci rodzeństwa jak i te starsze są wartością same w sobie. Nie jako gumka do wymazywania przeszłości ani produkt zastępczy.

Uszanujmy ich odrębność i prawo do żałoby.

A.
styczeń 2009