KontaktKontakt
Wstazeczka15.10.
ForumForum
Polecamy Pamiętnik Ani Pamiętnik Ani(2) Ile mam dzieci? Prawo w pigułce Przygotuj się do szpitala Słowniczek łac-pol Pogrzeb - 9tc Nietrafione pocieszenia Informacje z regionów
Nasze projekty Warmia-Mazury (2010) Dobre praktyki (2009) Warmia-Mazury (2009) Kujawsko-Pomorskie (2008)
Nowości Wyzwanie Coś nas łączy ponad czasem Dzień Dziecka Utraconego Językowy obraz macierzyństwa Przypadkowe spotkania Wspierająca pomoc Hołd dla mojego dziecka Czy jeszcze przeżywasz? Anioł w deszczu Wbrew procedurom Baloniki (Lublin) Fotorelacja Baloniki (Olsztyn) Fotorelacja Pomóc tym, którzy pomagają Baloniki (Olsztyn) Jak znalazłam się w stowarzyszeniu? Rozmowa z Anią Baloniki (Kraków) Fotorelacja Miłość trudniejsza... Nasza historia Nie wolno się poddawać Jak to jest... Już nie jesteśmy tacy sami Urodziny 3 razy w roku Perspektywa Plotki o świętych Informacje z regionów Galeria Aniołów
Współpraca pomocrodzicom.pl Pol. Stow. Naucz. NPR Prawo i Medycyna

Ronić po ludzku - warunki ronienia w polskich szpitalach oraz postulaty ich zmian

  Małgorzata Bronka, Kamila Gościcka-Kmieć, Monika Nagórko, Joanna Zaleska-Skup 

Wprowadzenie

  Prowadzona od wielu lat akcja “Rodzić po ludzku” zmieniła wiele na oddziałach położniczych. Zaczęto zwracać uwagę między innymi na obecność kogoś bliskiego pacjentce, poszanowanie jej prawa do intymności oraz dostępu do informacji.

Te naturalne postulaty rodzących pacjentek można odnieść także do sytuacji trudnych w położnictwie, jak poronienie, poród przedwczesny czy śmierć dziecka przed lub krótko po narodzinach. Niestety, na podstawie relacji wielu pacjentek doświadczających poronienia, można wyciągnąć wniosek, że zmiany, które zaszły zatrzymały się tylko przy jednym wydarzeniu - szczęśliwym urodzeniu dziecka. W sytuacjach trudnych pacjentki doświadczają dodatkowej, zupełnie niepotrzebnej traumy wynikającej z nieadekwatnych procedur szpitalnych. 

Zdefiniowanie postulatów

  Od roku 2004 na internetowych forach dyskusyjnych zaczęły sie pojawiać historie kobiet, które poroniły, zwłaszcza wątki z historiami szpitalnymi  (np. wątek “Poronienie po ludzku” na forum Stowarzyszenia “Nasz Bocian” czy wątek “Słowa, które nie powinny nigdy paść” na forum prywatnym Gazety Wyborczej “Poronienie”  oraz historie opisane na forum Stowarzyszenia Rodziców po Poronieniu).  Zawarte w nich historie pokazują, że w sytuacji poronienia pobyt w szpitalu jest źródłem dodatkowego, zbędnego cierpienia pacjentki, a pozamedyczna pomoc oferowana przez personel jest znikoma. Wynika to najczęściej z braku wiedzy o tym, w jaki sposób można towarzyszyć kobiecie w sytuacji 'przegranych narodzin'. Krótko podsumowała to jedna z forumowiczek: „mam żal do lekarzy nie za to, co się stało, ale jak się stało.” 

Także media poruszały problem sposobu traktowania pacjentek w sytuacji poronienia, np. “Ronić po ludzku”, Anna Olej-Kobus, Magdalena Lasia, “Polityka”, 05.02.2005, „Kobieta miesiąca”,  Marie-Claire, 10/2005,  TVN Fakty, październik 2005, „Ronić po ludzku”, Violetta Szostak, Wysokie Obcasy, 16.10.2006, “Matki od Aniołków”, Anna Szulc, „Przekrój”, 23.05.2007. 

Pojawiło się też zainteresowanie problemem wsparcia oferowanego kobietom po poronieniu ze strony środowiska medycznego. Świadczą o tym prezentacje, które przeprowadzone zostały przez Stowarzyszenie Rodziców po Poronieniu, między innymi w szpitalu św. Rodziny w Warszawie, dla Towarzystwa Medycyny Perinatalnej (oddział w Warszawie), dla stowarzyszenia “Primum non nocere” (Gliwice), dla położnych Akademii Medycznej w Warszawie.

Na podstawie wielu listów kobiet a także rozmów z lekarzami i położnymi, zdefiniowane zostały postulaty roniących pacjentek, które opisują w szerszy sposób, co znaczy “Ronić po ludzku”. 

Okaż szacunek mamie i zmarłemu dziecku

  Doświadczenie poronienia jest traktowane przez większość kobiet jako rzeczywista strata dziecka, jako jedno z najtrudniejszych doświadczeń w życiu. Jednak w wielu polskich szpitalach , wydarzenie to odbierane jest najczęściej jako coś błahego i nieistotnego, statystycznie częstego. Ten rozdźwięk w odbiorze tego samego wydarzenia prowadzi do wielu bolesnych sytuacji.  

Oczywiste jest, że zmarłym należy się traktowanie pełne szacunku. Także tym najmniejszym. Niestety tego szacunku - w obliczu śmierci kogoś bliskiego dla pacjentki, jej maleńkiego dziecka - najbardziej brakuje. Przejawia się to między innymi w sposobie informowania pacjentki o poronieniu (np. podyktowanie przez lekarza położnej informacji: 'ciąża obumarła' bez jakichkolwiek wyjaśnień dla pacjentki, 'ja tu żadnej ciąży nie widzę', 'kończymy tę nieudaną ciążę', ‘nie ty jedna’) czy też nieuwzględnianiu stanu emocjonalnego, w jakim może się znaleźć pacjentka po otrzymaniu takiej informacji.

  Nie bez znaczenia jest tu też sposób mówienia o dziecku. Nadużywanie terminów medycznych (np. zapłodnione jajo płodowe) dostarcza dodatkowego bólu osieroconej matce. Ważne jest tu nie tylko to, jakich słów się używa, ale też w jaki sposób się je wypowiada. 

  Kobiety po poronieniu wspominają jako niezwykle cenne gdy ktoś daje wyraz temu, że widzi ich cierpienie, że go nie umniejsza, nie bagatelizuje.

 

Ogranicz sprawy biurowe do minimum

  Z relacji kobiet wynika, że kolejną trudną sytuacją, z którą się spotykają w szpitalu, to wypełnienie dokumentacji medycznej. Ważne jest w jakiej atmosferze dokonuje się przyjęcie pacjentki do szpitala. Można się także zastanowić, czy nie należy wprowadzić ułatwień dla roniącej pacjentki, np. na część pytań może odpowiadać ktoś bliski (partner), można usunąć powtarzające się pytania oraz zrezygnować z ankiet naukowych.

 

Pozwól na obecność kogoś bliskiego

  Kobieta trafiając do szpitala będzie czuła się bezpieczniej, jeśli znajdzie się obok niej ktoś, kto będzie potrafił wesprzeć ją emocjonalnie w trudnych chwilach. Taką osobą może być ojciec dziecka, mama pacjentki lub przyjaciółka. W niektórych przypadkach, osobie tej będzie łatwiej przekazać personelowi medycznemu informacje o potrzebach pacjentki. Ktoś bliski, kto zna matkę przeżywającą poronienie, szybciej znajdzie słowa pocieszenia niż ktoś obcy z personelu medycznego.

  Bliski może także towarzyszyć kobiecie przy badaniach: USG, ginekologicznym oraz łyżeczkowaniu aż do momentu zaśnięcia pacjentki. Należy pamiętać, że te chwile pobytu w szpitalu mogą być szczególnie trudne dla kobiety. Badania te można tak zorganizować, aby nikt z uczestniczących w badaniu nie czuł się skrępowany obecnością dodatkowej osoby.  W Polsce są już placówki, w których obecność kogoś bliskiego w takich sytuacjach traktowana jest jako norma. 

Zaoferuj profesjonalna pomoc psychologiczną 

Reakcje pacjentek na informację o śmierci dziecka mogą być różne. Niektóre uzewnętrzniają swoje uczucia, inne przeżywają bardziej w sobie, ukrywając te najtrudniejsze przeżycia przed otoczeniem. Dlatego, nawet jeśli pacjentka zewnętrznie nie pokazuje swoich emocji, może potrzebować rozmowy z  psychologiem. Jeśli taka osoba jest zatrudniona w szpitalu, to należy zawsze poinformować pacjentkę o możliwości spotkania z nią. Innym rozwiązaniem jest przyjęcie zasady, że psycholog przychodzi  i proponuje rozmowę każdej pacjentce doświadczającej przegranych narodzin. Dobrą praktyką jest także powieszenie informacji o dyżurach psychologa w gablotce w widocznym dla wszystkich pacjentek miejscu. W wielu miejscowościach istnieje także możliwość bezpłatnego korzystania z pomocy psychologicznej, np. w Poradniach Zdrowia Psychicznego czy Centrach Pomocy Rodzinie, co może stać się dla pacjentki cenną informacją w okresie po opuszczeniu szpitala. 

Podobnie jeśli w szpitalu posługuje kapłan, należy o tej formie wsparcia poinformować pacjentkę.  

Udziel informacji

  Pacjentka trafiając do szpitala najczęściej ma niewielką wiedzę na temat poronienia, jego przebiegu oraz tego, jak będzie wyglądać pobyt w szpitalu, co powoduje zwiększenie niepewności pacjentki oraz poczucie zagubienia. Współpraca z taką pacjentką  może być utrudniona lub, w skrajnych przypadkach, zupełnie niemożliwa.  Potrzebna jest tu osoba z personelu medycznego, która w życzliwy sposób przedstawi  jakie kolejno badania czekają pacjentkę w trakcie pobytu w szpitalu (badanie ginekologiczne, badanie USG, łyżeczkowanie) i na czym one polegają oraz jak wygląda proces poronienia (skurcze, krwawienie, ból, wydalenie zarodka/płodu, ew. biegunka, wymioty).

  Pacjentka ma także prawo do informacji na temat podawanych leków czy wyboru leczenia, a po jego zakończeniu do otrzymania pełnej dokumentacji medycznej.

  Istotne jest również przekazanie wskazówek dotyczących postępowania po poronieniu, możliwych objawów fizycznych oraz psychicznych.

  Konieczne jest także poinformowanie rodziców o przysługujących im prawach: prawie do pożegnania z dzieckiem, do pochówku, do pisemnego zgłoszenia dziecka, otrzymania zasiłku pogrzebowego i urlopu macierzyńskiego.  Jeśli rodzice decydują się na pochówek dziecka, dobrze by otrzymali informacje na temat koniecznych dokumentów, urzędów i wszystkiego, co pomoże w jego organizacji, gdyż załatwianie formalności bywa bardzo wyczerpujące, zwłaszcza dla kobiety tuż po poronieniu.

  Bardzo pomocna jest informacja o grupach wsparcia, gdzie można porozmawiać z rodzicami o podobnych doświadczeniach, dlatego warto podać kontakt np. do forów i stron internetowych poruszających temat poronienia.

  Często pacjentki w pierwszej fazie żałoby (wstrząs, szok, odrętwienie) nie są w stanie lub nie chcą rozmawiać na żadne tematy związane z poronieniem. W takiej sytuacji przydatne mogą stać się informacje przekazane na piśmie, np. w formie ulotek. Coraz więcej oddziałów wykorzystuje w tym celu ulotki przygotowane przez Stowarzyszenie Rodziców po Poronieniu. Dobrym rozwiązaniem wydaje się również rozmowa z osobami bliskimi dla pacjentki (mężem/partnerem, rodzicami pacjentki etc.).

   

Postulaty dotyczące pobytu na sali

  Jednym z najczęstszych elementów, który powtarzał się w listach kobiet był fakt, że w trakcie pobytu w szpitalu ich współpacjentkami były kobiety w ciąży lub matki noworodków. Widok kobiety w zaawansowanej ciąży, słuchanie bijącego serca (cudzego) dziecka w trakcie badania KTG, widok  noworodków lub tylko słuchanie ich płaczu, oglądanie karmiącej matki, to sytuacje,  które powodują ból osoby po stracie dziecka.

  Należy tak zorganizować pracę oddziałów szpitalnych, aby powyższe sytuacje nie miały miejsca.

 

Postulaty dotyczące łyżeczkowania

 

Jest to jeden z trudniejszych momentów pobytu w szpitalu. Dla pacjentki jest to definitywny koniec jej marzeń i planów. Dlatego należy z ogromnym wyczuciem przygotować pacjentkę, personel jak i sam gabinet do tego zabiegu. 

Pacjentka ma prawo do takiego przygotowania się do zabiegu łyżeczkowania, aby zapewnić jej maksimum poczucia intymności. W sali powinno być wydzielone miejsce za parawanem, gdzie będzie mogła się rozebrać. Miejsce to nie powinno być oddalone od fotela ginekologicznego, aby niepotrzebnie kobieta nie musiała przechodzić przez salę. Podobnie fotel powinien być osłonięty parawanem lub ścianą. Ilość osób asystując przy zabiegu powinna być ograniczona do niezbędnego minimum. 

Dla wielu pacjentek nieprzyjemnym i trudnym zaskoczeniem jest fakt przywiązania nóg do fotela. Można to zrobić po zadziałaniu narkozy, a jeśli wcześniej, to z wyjaśnieniem, dlaczego to się robi. Wiele kobiet przyznawało, że w takiej sytuacji czuły się jak rzecz, a nie jak osoba.

  Narzędzia do wykonania zabiegu powinny być przykryte, tak, żeby ich widok nie wywołał strachu u pacjentki. 

Do momentu zaśnięcia ktoś bliski, jeśli takie jest jej życzenie, powinien towarzyszyć pacjentce w zabiegu.  

Docierają także do nas, stosunkowo liczne, relacje kobiet, które doświadczyły zabiegu wyłyżeczkowania,  który nie był wykonywany w znieczuleniu ogólnym. Takie potraktowanie pacjentki, jak przyznają sami lekarze, jest po prostu niehumanitarne i powoduje zupełnie niepotrzebny, dodatkowy ból.

 

Pożegnanie z dzieckiem

     Większość kobiet odczuwa ogromną potrzebę zobaczenia, przytulenia i pożegnania dziecka. Nawet jeśli poród odbywa się znacznie przed czasem, kobieta najczęściej chce zobaczyć swoje dziecko. Pożegnanie dziecka to niezwykle ważny moment w procesie żałoby. Jego brak sprawia, że emocje zostają jakby "zawieszone", "odłożone na potem", co przedłuża etap szoku i w efekcie wydłuża czas żałoby. Podobnie oczyszczającą rolę spełnia pogrzeb. Jeśli brak takiego pożegnania nastąpił bez zgody kobiety, jest jej dużo trudniej pogodzić się ze śmiercią dziecka i powrócić do życia.  

Osoby personelu medycznego mogą zadbać, by martwe dziecko podano rodzicom umyte i owinięte w kocyk lub pieluszkę, najlepiej w osobnej sali, gdzie mają czas by się z nim pożegnać i zdecydować o pogrzebie. Jeśli dziecko jest fizycznie zniekształcone można je ubrać czy okryć taki sposób, by jak najbardziej ukryć wady.  

Można również zaproponować zrobienie zdjęcia dziecka, obcięcia kosmyka włosów, czy odcisku stopy. Teraz rodzice są zbyt zszokowani, by o tym pomyśleć, ale w przyszłości to będzie jedyna pamiątka i namacalny dowód istnienia ich dziecka. 

 

Warunki ronienia z godnością, czyli dekalog “Ronić po ludzku”

  Reasumując, wypiszmy postulaty pacjentek:

     
  1. Okaż szacunek mamie i zmarłemu dziecku
  2. Konieczne badania przeprowadź w intymnej atmosferze
  3. Pozwól asystować mężowi przy badaniu ginekologicznym, przy badaniu USG, przy zabiegu łyżeczkowania do momentu zaśnięcia pacjentki
  4. Ogranicz sprawy biurowe do niezbędnego minimum, dane można uzupełnić później lub można poprosić o to męża pacjentki
  5. Zabieg wyłyżeczkowania wykonuj zawsze w znieczuleniu ogólnym
  6. Stwórz matce możliwość skorzystania z pomocy psychologa
  7. Ułatwiaj dostęp do pełnej informacji medycznej
  8. Informuj pacjentkę o wszystkich czynnościach, które będą podejmowane
  9. Umieść osieroconą matkę na sali bez pacjentek w ciąży, niech nie słucha bicia serc innych dzieci w czasie badania KTG i opowieści o radosnym oczekiwaniu
  10. Pozwól rodzicom pożegnać się z dzieckiem zgodnie z własnym sumieniem. Poinformuj o prawie do pochówku, o tym, co się stanie z ciałem dziecka. Pomóż zgromadzić pamiątki po dziecku (zdjęcia USG, zapis tętna dziecka, odcisk stópek, zdjęcie dziecka).
  11.  
Mamy nadzieję, że ich realizacja przyczyni się do podniesienia standardów opieki nad roniącą pacjentką oraz pozwoli kobietom lepiej radzić sobie z żałobą po stracie dziecka.