KontaktKontakt
Wstazeczka15.10.
ForumForum
Polecamy Pamiętnik Ani Pamiętnik Ani(2) Ile mam dzieci? Prawo w pigułce Przygotuj się do szpitala Słowniczek łac-pol Pogrzeb - 9tc Nietrafione pocieszenia Informacje z regionów
Nasze projekty Warmia-Mazury (2010) Dobre praktyki (2009) Warmia-Mazury (2009) Kujawsko-Pomorskie (2008)
Nowości Wyzwanie Coś nas łączy ponad czasem Dzień Dziecka Utraconego Językowy obraz macierzyństwa Przypadkowe spotkania Wspierająca pomoc Hołd dla mojego dziecka Czy jeszcze przeżywasz? Anioł w deszczu Wbrew procedurom Baloniki (Lublin) Fotorelacja Baloniki (Olsztyn) Fotorelacja Pomóc tym, którzy pomagają Baloniki (Olsztyn) Jak znalazłam się w stowarzyszeniu? Rozmowa z Anią Baloniki (Kraków) Fotorelacja Miłość trudniejsza... Nasza historia Nie wolno się poddawać Jak to jest... Już nie jesteśmy tacy sami Urodziny 3 razy w roku Perspektywa Plotki o świętych Informacje z regionów Galeria Aniołów
Współpraca pomocrodzicom.pl Pol. Stow. Naucz. NPR Prawo i Medycyna

27. niedziela w ciągu roku, B

4 października 2009
Rozpoczyna się Tydzień Miłosierdzia

I Rdz 2, 18-24, Ps 128, II Hbr 2, 9-11, Akl 1J 4, 12, Ew Mk 10, 2-16 lub Mk 10, 2-12

Rozważanie

Gdy patrzymy na nowożeńców przy ołtarzu, to jest to jeden z niewielu dni, gdy wybiegamy w przyszłość i to tę odległą - nie na kilka tygodni, nie na miesiące czy kilka lat, ale myślimy o ich wspólnym życiu aż do śmierci. Czyli patrzymy jakoś całościowo. Choć widzimy młodych ludzi, to w wyobraźni widzimy ich dzieci, a nawet dzieci ich dzieci. To wybieganie w przyszłość przebrzmiewa w słowach psalmu, który przed chwilą śpiewaliśmy: małżonka twoja jak płodny szczep winny w zaciszu twojego domu, synowie twoi jak oliwne gałązki, i życzenie obyś oglądał potomstwo twych dzieci.

Życie, nawet jeśli nie chcemy o tym pamiętać, przynosi jednak różne wydarzenia, nie tylko radosne, ale i bolesne. Właśnie rozpoczął się miesiąc październik poświęcony pamięci dzieci zmarłych, dlatego zatrzymajmy się przez chwilę nad sytuacją osieroconych rodziców, tych, którzy doświadczyli śmierci dziecka i którzy z tego powodu przeżywają żałobę. Śmierć ukochanej osoby zawsze jest bolesnym wydarzeniem, często nie wiemy, co powiedzieć w takiej sytuacji, jak się zachować, ale gdy odchodzi ktoś starszy, ktoś, jak to się mówi, ma za sobą całe życie, to jakoś rozumiemy, że taka jest kolej rzeczy. Każdy z nas umrze. Jednak gdy umiera dziecko to mamy też głęboką świadomość, że ten porządek naturalny zostaje zaburzony. To rodzice powinni być chowani przez swoje dzieci, to oni powinni doczekać się wnuków, a nie stać nad grobem dziecka. To tak po ludzku i bardzo ciepło patrząc. W słowach o naturalnym porządku przekazujemy rodzicom po stracie dziecka nasze zrozumienie, może nie współczucie, ale zwykłą ludzką solidarność w tym, co bolesne.

Dla nas, chrześcijan, jest też inne pocieszenie - to, które przynosi sam Pan Bóg.

Sięgając po dzisiejsze drugie czytanie z listu do Hebrajczyków znajdziemy tam słowa, które mogą przynieść otuchę: po pierwsze musimy pamiętać, że Chrystus za wszystkich zaznał śmierci. Nie ma więc śmierci mniej lub bardziej ważnej. Nie możemy też różnicować prawa do żałoby rodzica np. poprzez wiek dziecka. Skoro nawet te najmniejsze dzieci - czy te, które przeżyły zaledwie kilka minut, czy te, które narodziły się martwo - zostały objęte miłością zbawczą naszego Pana, to nie dziwmy się, że w sercu rodzica pojawia się także miłość do zmarłego dziecka. A jeśli jest miłość, jest też ból po jego odejściu.

Św. Paweł pisze również, że Chrystus wielu synów do chwały doprowadza. Gdy dziecko umiera przed narodzeniem, bez sakramentu Chrztu świętego, w sercu rodzica może pojawić się wątpliwość, gdzie jest teraz moje dziecko, czy jest zbawione, czy spotkam się z nim po mojej śmierci? To jest nasze zadanie, zarówno kapłanów, jak i osób świeckich, żeby w takiej sytuacji dać rodzicowi nadzieję na zbawienie ich dziecka. Bóg w swej dobroci i miłosierdziu może wybrać takie drogi zbawienia, jakie będą Mu się podobać i w swej miłości przyjmuje każdego.

Co więcej, nie wstydzi się nazywać ich braćmi swymi. Przeglądając wpisy pod artykułami, które opisują pomniki lub pogrzeby dzieci zmarłych przed narodzeniem, możemy się zastanowić, jak my mówimy o tych dzieciach? jakich słów używamy? Płód, to już się poroniło, wyskrobańca się pani chciało pochować, to jeszcze nie dziecko... Rodzice zmarłych dzieci mogą podzielić się wieloma bolesnymi komentarzami do sytuacji, w której się znaleźli. Jaką więc pociechą mogą się stać słowa Jezusa, który nazywa nas wszystkich, także tych najmniejszych braćmi swoimi.

W tych komentarzach wychodzi gdzieś nasza ludzka zatwardziałość serc, o której słyszymy w Ewangelii. Niech obraz dzisiejszej Ewangelii, w której rodzice przynoszą Jezusowi dzieci, gdy On je brał w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je, będzie wskazówką, że tak mamy przyjmować drugiego człowieka, że tacy, jak dzieci, mamy być przed Bogiem i że On w swojej miłości przyjmuje każde dziecko. Szczególnie te, które już przeżyło swoje życie tutaj na ziemi.

Modlitwa powszechna
  1. Módlmy się za Kościół święty, aby budził w swych wiernych miłość i wierność sakramentom. Ciebie prosimy.
  2. Módlmy się za pasterzy, aby z odwagą głosili dzisiejszemu światu wymagania płynące z nauki Chrystusa. Ciebie prosimy.
  3. Módlmy się za kierujących narodami, aby ustanawiając prawa szanowali i chronili w nich zadania i obowiązki rodziny. Ciebie prosimy.
  4. Módlmy się za tych, którzy mają zatwardziałe serca, aby miłość Jezusa przemieniała i nadała nowy sens ich życiu. Ciebie prosimy.
  5. Módlmy się za dzieci zmarłe w wyniku poronienia, przedwczesnego porodu, komplikacji w trakcie lub po narodzeniu, o łaskę oglądania Boga twarzą w twarz. Ciebie prosimy.
  6. Módlmy się w intencji sprawowanej Mszy świętej... Ciebie prosimy.
  7. Módlmy się za nas samych, abyśmy poprzez udział w Eucharystycznej Uczcie, z ochotą i radością podejmowali dzieła miłosierdzia. Ciebie prosimy.

przygotowanie i korekta: Monika Nagórko, Małgorzata Bronka
sierpień 2009