Strona internetowa Stowarzyszenia Rodziców po Poronieniu korzysta z plików cookies (ciasteczek). Użytkownik może w każdej chwili wyłączyć możliwość zapisywania cookies korzystając z opcji ustawień używanej przeglądarki internetowej, jednak w konsekwencji może to skutkować ograniczeniem lub utratą możliwości korzystania z niektórych funkcji serwisu. Natomiast korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza akceptację polityki dotyczącej cookies, w tym zgodę na ich zapisywane i przetwarzanie na urządzeniu końcowym Użytkownika.

Słowa, które ranią - Jak na nie odpowiadać?

Moderatorzy: Kredka, Malgosia, marysia, masaiimara, PiBi.

Strona: 1 2 3 4 5 ... > »

Autor Post
Użytkownik
Zarejestrowany od: Stycznia 2006
Posty: 781
Zauważyłam, że często nasi bliscy, znajomi, koledzy z pracy ... postepują według pewnego schematu racząc nas słowami, które w ich mniemaniu mają nam pomóc ... (albo im) ...
"Rzucają" w nas nimi oczekują pewnej reakcji, tylko, że my z reguły jesteśmy nimi zaskoczone ... uśmiechamy się przez łzy, odpowiadając to co inni chcą usłyszeć lub nawet postepując tak, by wpasować się w schemat ... a w środku się gotuje ...

Zróbmy listę tekstów, które nas denerwują, ranią ... co na nie odpowiadać ?

Standardowe teksty dla mnie:
- "nie przejmuj się - jeszcze będzie dobrze - na pewno Tobie też się wreszcie uda" - to z reguły mówią osoby, które mają dzieci ...
- "musisz wierzyć - wiara czyni cuda" - to ci, którzy uważają, że do zajścia i donoszenia ciąży potrzebne jest tylko "dobre nastawienie" ...
- "może lepiej , że się nie urodziło, bo byłoby pewnie chore" - standardowy tekst w szpitalach z reguły z ust położnej ...
- "ale schudłaś, jak Ty to robisz" ... to były pierwsze słowa koleżanki z pracy, jak przyszłam po poronieniu ...

Jakie są Wasze "teksty" - co odpowiadać - riposty z reguły przychodzą po fakcie ...
Kinga
Gość
wuchowa niedawno mi podpowiedziała jak odpowiadać na pytanie ,,jak się czujesz ?",odp. brzmi: ,,jak będziesz w mojej sytuacji to zrozumiesz"Raz się to u mnie sprawdziło,koleżanka usłyszała to ode mnie i powiedziała,że nie chce się znaleźć w takiej sytuacji, po czym nastąpiła cisza.
Pozdrawiam
Kolejna Ania
Gość
"a mialas w ciazy zle mysli?"
-"a to przez to, nieszczescie na zyczenie"

nie znalazlam odpowiedzi...
eledhwen
Gość
Użytkownik Kolejna Ania napisał
"a mialas w ciazy zle mysli?"
-"a to przez to, nieszczescie na zyczenie"

nie znalazlam odpowiedzi...


tak ... to coś w stylu "nie miałaś dobrego nastawienia" ... może spytać się w takiej sytuacji - "to uważasz, że to moja wina ?" - pewnie wtedy by się zamknęli ...
eledhwen
Gość
Pytanie dalszych znajomych, którzy już oczywiście zdążyli się rozeznać co do naszego wieku i długości trwania w związku ? ?a dzieci , macie dzieci ??
Odpowiadam ? tak dwójkę ? nie żyją.
Wtedy z reguły temat się ucina, rzadko kto drąży i w dalszych kontaktach nie musze się tłumaczyć dlaczego JESZCZE nie mamy dzieci ...
Użytkownik
Zarejestrowany od: Kwietnia 2006
Posty: 468
Skąd: Gdynia
Nie pamiętam komu, ale ostatnio też tak odpowiedziałam na pytanie, czy macie dzieci? Tak mamy dwójkę, ale nie żyją.
I nastała grobowa cisza.
_______________
Tęsknie i kocham: +02.09.2004(8 tc), Marysia+08.03.2006(22tc), +22.11.2006(5tc), +19.01.2007(5tc)

Są z nami: Romek 11.02.2008 i Grześ 18.03.2011
Użytkownik
Zarejestrowany od: Stycznia 2006
Posty: 816
moj Tesc w czerwcu sie spytal (wiedzial, ze poronilam):
-no jestes juz w ciazy???
-nie
-a nie przejmuj sie Magda jest starsza jej sie bardziej nalezy... Potem bedzie twoja kolej...
(Magda to zona starszego brata Marka, mialysmy ten sam termin porodu)

Nie wiedzialam co odpowiedziec... Najgorsze, ze On chcial mnie naprawde pocieszyc, eh...
ewka995
Gość
Znajoma mojej mamy na przystanku autobusowym,gdzie stałam z moim 3,5letnim synkiem-"o teraz to dziewczynke trzeba mieć,no niema co sie zastanawiać".
Ja jej -:mam już dziewczynke,u aniołków"
koniec tematu
Truskawa
Gość
-"jesteś młoda jeszcze zdążysz mieć dzieci",
-"życie przed wami"
brak słów na odpowiedź a w głowie myśli, że to bez sensu "co ma piernik do wiatraka", a po za tym mam 27 lat i wrażenie że czas mi ucieka.
Użytkownik
Zarejestrowany od: Stycznia 2006
Posty: 816
Wlasnie sie dowiedzialam, ze kolejna osoba juz trzecia ma termin porodu bliski mojego... Tym razem kolezanka z pracy, ktora ciagle siedzi na zwolnieniu... Nie wiedzialam do dzis... Bylo mi przykro w odpowiedzi od innej znajomej uslyszalam:
-myslelismy ze wiesz i ja ignorujesz...
nie wiem co bardziej boli wiadomosc czy odpowiedz... w kazdym razie znow nic nie odpowiedzialam...
eledhwen
Gość
Mnie jeden z lekarzy po drugim już poronieniu kiedyś powiedział: "po prostu ma Pani pecha..."
Wstałam i wyszłam trzskając drzwiami - to było silniejsze niz jakiekolwiek słowa, ale łzy same leciały ... i miałam ochotę wyzwać go od chama ... czasami tak by było trzeba !
daria1981
Gość
dla mnie chyba najgorsze byly slowa jednego naszego teraz juz "bylego znajomego":(.....macie pieniadze,mieszkanie,samochod uklada wam sie a przeciez nie mozna miec wszystkiego....prosto w twarz moze z miesiac po tym jak poronilam.......to bolalo bardzoooo i wiecie do tej pory mi to w uszach dzwoni ze bog,los chcial mnie ukarac bo nie mialam wielkich zmartwien,bo zawinilam ze bylam szczesliwa......
jeszcze przegiela pielegniarka w dniu wypisu ze szpitala kiedy po zabiegu wydawala mi karte leczenia i zapytalam sie dlaczego tutaj nie ma nazwy leku ktory mi podaliscie zeby wywolac skorcze przed zabiegiem,a ona na to "zeby przyszlo pani do glowy samej to kupowac?"wtedy chcialo mi sie plakac jak pielegniarka z patologi ciazy moze takie cos powiedziec kobiecie ktora stracila dziecko?
Użytkownik
Zarejestrowany od: Kwietnia 2006
Posty: 468
Skąd: Gdynia
Mąż powiedział do swojej siostry: Idziemy już, bo chcemy jeszcze pójść na cmentarz do Marysi podlać kwiatki. A siostra: A kto to jest Marysia, jakaś znajoma??? Wiem, że nie chciała źle, bo przeprosiła za to, ale...
_______________
Tęsknie i kocham: +02.09.2004(8 tc), Marysia+08.03.2006(22tc), +22.11.2006(5tc), +19.01.2007(5tc)

Są z nami: Romek 11.02.2008 i Grześ 18.03.2011
smutna-szczesliwa
Gość
Ja to sie dowiadywalam ze moze dlatego stracialam dziecko, ze jestem chuda. To ze jestem mloda i bede miala dzieci to wielokrotnie slyszalam. A to ze lepiej ze stracilam niz bym miala chore urodzic z kolei mnie dobijalo. Jak ludzie wierzacy moga tak mowic. Pozniej zastanawialy sie ciotki, ze pewnie stracilam dlatego ze farbowalam wlosy (nieswiadomie, bo nie wiedzialam ze jestem w ciazy). Tak, ze pozniej szukali winy we mnie. A najbardziej zalamana bylam dzien po zabiegu, gdy przyszla do mnie kolezanka zapytac sie czy dobrze sie czuje. Powiedzial ze dobrze, bo wiem ze moje dziecko jest juz z aniolkami w niebie. powiedziala mi ze sobie to glupio tlumacze bo to nie bylo dzioecko, ze to nic nie bylo skoro serca nie mialo.Bylam tak zszokowana tymi slowami, ze nie wiedzialam co powiedziec. Dlugo po tym plakalam.Tak, ze po takich tragediach zeby uslyszec cos pocieszajacego slyszymy slowa, ktore nas dodatkowo rania.
Kinga
Gość
Tak ,tak halinko. Już nie raz spotkałam się z dziwną reakcją, gdy na pytanie gdzie idziesz, odpowiadam,że idziemy do Basi i Ignasia na cmentarz. I chociaż wszyscy wiedzą ,ze tak się stało, to przedziwne spojrzenie mówi samo za siebie. Normalne jest iść do rodziców czy do dziadków, ale do dzieci , które zmarły za wcześnie ???Ale uodparniam się powoli, tylko obawiam się ,że jak kiedyś nie pochamuję się to powiem o wiele za dużo
Karolina
Gość
Zdania typu :"jestes jeszcze mloda,bedziesz miala duzo dzieci:,albo "jakby dziecko mialo sie urodzic chore,to lepiej,ze tak sie stalo" slyszymy zbyt czesto,maja one sluzyc jako pocieszenie,oznake"wspolczucia".Zastanawiam sie czasem co bardziej boli,takie zdania,czy zupelne milczenie,nieobecnosc.Boli mnie to udawanie,ze nic sie nie stalo.ze juz"po wszystkim".A moze oni nieswiadomie omijaja tan temat niechcac sprawiac nam przkrosci??? Moze wola milczec ???Ostatnio spotkalam sie z kolezanka.Siedzialysmy w ogrodku,a na sasiednim podworku biegal i krzyczal jakis maly chlopczyk,a ona powiedziala:"zobacz jaki lobuz,a ty chcesz miec dzieci".Nie wiem,co chciala przez to powiedziec,pewnie zazartowac,ale mi sprawlo to tylko przykrosc:(Czasem mysle,ze przyjdzie kiedys tali dzien,ze to wszystko co w sobie nosze,ktoregos dnia poprostu im wszystkim wykrzycze,ze powiem,ze nic nie jest dobrze,nic nie jest takie,jak kiedys,powiem o tym,jak sie boje,jak strach przed kolejna ciaza paralizuje,powoli zabija...
eledhwen
Gość
Użytkownik Karolina napisał
Ostatnio spotkalam sie z kolezanka.Siedzialysmy w ogrodku,a na sasiednim podworku biegal i krzyczal jakis maly chlopczyk,a ona powiedziala:"zobacz jaki lobuz,a ty chcesz miec dzieci".Nie wiem,co chciala przez to powiedziec,pewnie zazartowac,ale mi sprawlo to tylko przykrosc:(

Też się z tym spotakałam, kiedyś - po pierwszym poronieniu usłyszałam "wy to się jeszcze zastanówcie..." - równiż chodziło o to, że z dziećmi jest dużo zachodu ... Było mi bardzo przykro - nic nie powiedziałam, a powinnam ... w domu się popłakałam :(

A "zwalanie" na nas winy ... jest nagminne.
Gdy leżałam w szpitalu z wyrokiem, czekając kolejny dzień, aż moje zmarłe dziecko mnie "opuści" przyniesiono obiad, którego nie chciałam zjeść - w gardle miałam tylko łzy - powiedziałam, że dziękuję - na co wleciała z krzykiem położna "NO TAK - NIE JE - TO POTEM TE PROBLEMY !!!"
Co powinnam powiedzieć ? Powinnam jej życzyć dobrego apetytu, jak będzie rodzić/ronić martwe dziecko !
eledhwen
Gość
Użytkownik Ania napisał
Wlasnie sie dowiedzialam, ze kolejna osoba juz trzecia ma termin porodu bliski mojego... Tym razem kolezanka z pracy, ktora ciagle siedzi na zwolnieniu... Nie wiedzialam do dzis... Bylo mi przykro w odpowiedzi od innej znajomej uslyszalam:
-myslelismy ze wiesz i ja ignorujesz...
nie wiem co bardziej boli wiadomosc czy odpowiedz... w kazdym razie znow nic nie odpowiedzialam...

Aniu - miałam bardzo podobną historię - jedna z moich (była już) przyjaciólek ma ten sam termin co ja z Mikołajkiem (niedługo będzie rodzić). Po poronieniu nawet się do mnie nie odezwała. Po czym od wspólnego kolegi dowiedziałam się, że "postanowili z mężem zerwać (!!!) ze mną kontakty, żeby nie było mi przykro" - to się nazywa przyjaźń nie ?
Użytkownik
Zarejestrowany od: Stycznia 2006
Posty: 816
Ah Agatko!!
masz racje, w takiej chwili wychodzi czy to rzeczywiscie przyjazn, czy poprostu wygodnictwo i nie psucie sobie dobrego humoru, bo wiadomo, ze puki sie nie przyzwyczaimy do wiadomosci o ciazy bliskich nam osob tym bardziej z pokrywajacymi sie terminami, to bedziemy smutne, moze bedziemy plakac, moze bedziemy zazdroscic... Ale z innej strony nie jestesmy przeciez potworami, przed ktorymi nalezy uciekac... Nikt nie daje nam szansy szufladkujac pod katem tego co dla nich wygodne. Nie wiem jak wyrazic to co czuje mam nadzieje, ze rozumiesz... Przykro mi..
smutna-szczesliwa
Gość
Ja tez mialam znajoma, ktora maila termin dzien po moim planowynym.Nie umialam sluchac nic na jej temat. Dobrze, ze do Polski nie jezdzilam czesto, bo nie umialabym spojzec na jej brzuch i wyobrazac sobie, ze ja taki bym tez juz miala. A jak w rodzinie mowili na jej temat to ja skrecalam sie z wysilu, zeby tylko sie nie poplakac. Pozniej powiedzialam wszystko mojej siostrze i ona reszcie powiedziala, jak mi jest przykro z tego powodu. Od tego czasu nikt juz o niej nie wspomnial. A jak dowiedzialm sie ze juz jestem wciazy to mialam odwage zapytac sie mamy czy ta dziewczyna juz urodzila. Okazalo sie ze juz dawno miala syneczka-trzymali to w tajemnicy przedemna.Niedawno tez przyznala mi sie siostra, ktora byla w ciazy i 8 tygodni przedmna miala termin, ze wolala unikac tematu mojej straty dziecka, bo powiedziala, ze nie wiedziala co mi powiedziec.Nie wiedziala jakimi slowami moglaby mnie pocieszyc a nie zranic.Tak, ze wiele osob wsrod nas wola omijac ten temat bo nie wiedza co powiedziec.A my tak naprawde potrzebujemy tej rozmowy a nie milczenia.
eledhwen
Gość
Czego również nie znoszę ?
Bagatelizowania straty, takich ?tekstów porównawczych? typu ?ech ? a czego to my nie przeżyliśmy...? Czy Wy też tak macie, że ludzie próbują zbagatelizować Wasze przejścia ?

Od jednego z kolegów z pracy usłyszałam ? ?e-tam ? my też mieliśmy problemy, a teraz mamy dziecko i co...? ? tylko, że jego żona nie mogła zajść w ciążę przez lata, a to zupełnie inne ?problemy? ? i co ma piernik do wiatraka ?!
Inna moja koleżanka napisała mi, że też miała taaaaaakie problemy (polegające na tym, że plamiła na początku ciąży), ale piła m.in. melisę, poleżała i wszystko było w porządku ... Co druga kobieta plami na początku ciąży i nie wiąże się to z żadnymi problemami, ale z zagnieżdżeniem zarodka ... a mnie by nawet kąpiel w melisie nic nie dała ... skąd ci ludzie biorą te teksty i pomysły ?! :'(
yvonne
Gość
Gdy czytam wasze słowa to przypominają mi się moje przeżycia po pierwszej stracie, po drugiej...
Kilka razy pisałam o słowach "pocieszenia", które usłyszałam.Zawsze najbardziej raniły mnie słowa tych najbliższych.
Nigdy nie usłyszałam zwykłego przykro mi, zawsze jakieś teorie dlaczego to się stało, że jakby miało być chore to lepiej, że umarło,
że jestem jeszcze młoda.

W ostatni weekend pojechaliśmy do znajomych na grilla.Wszyscy wiedzą o tym co się stało, ale oczywiście cisza.Jedna koleżanka zaczęła mi opowiadać o swojej przyjaciólce, która poroniła a ja jej na to, że nam to się zdarzyło już drugi raz. Wiecie jaka była jej reakcja?
Zapytała mnie , czy ty naprawdę chciałaś drugie dziecko?
Jeżeli mam już córeczkę to kolejna ciąża była chyba jakimś przypadkiem dla niej.
Lzy stanęły mi w oczach i odpowiedziałam jej tylko, że bardzo pragnęłam tego dziecka.Temat się urwał.
Halinka
Gość
Jak zaszłam w ciążę (do której przygotowywałam się pół roku)
kolega zapytał: czy to wpadka?
Użytkownik
Zarejestrowany od: Kwietnia 2006
Posty: 468
Skąd: Gdynia
Moja siostra położna: przynajmniej wiesz, że zachodzisz w ciążę.
(miała na myśli to, że nie mamy problemów z poczęciem)
_______________
Tęsknie i kocham: +02.09.2004(8 tc), Marysia+08.03.2006(22tc), +22.11.2006(5tc), +19.01.2007(5tc)

Są z nami: Romek 11.02.2008 i Grześ 18.03.2011
Użytkownik
Zarejestrowany od: Czerwca 2006
Posty: 225
Skąd: Kolbudy k/Gdańska
Mnie bolą najbardzoej słowa własnie tych najblizszych o których wiadomo, że chcą dobrze. Nie sposób sie na nich przeciez gniewać... I tak teść podsumował smierć Marysi: "no w sumie do tej pory żyliśmy sobie szczęśliwie, beż większych trosk, to sie musiało cos stać." I tak poczułam sie jakbym musiała odpokutowac za szczęście całej rodziny mojej i męża (ciekawe od ilu pokoleń?).
Druga historia z rozmów z koleżanką w pracy o USG- mówiłam, że zawsze prosiłam o nagranie na płytę, a koleżanka na to "ojej a to masz fajnie a ja nigdy nie pamiętałam żeby nagrać." No ale moje dziecko nie zyje to co z tego, że mam te nagrania a jej biega sobie po domu, ale mam "fajnie"...
_______________
Marysia +7.01.2006 34 tc (*)

Kajetan Wiktor ur. 9.12.2006
http://picasaweb.google.pl/goche79

Strona: 1 2 3 4 5 ... > »

Poronienie - Forum SRpP jest zbudowane na UseBB 1 Forum Software