Strona internetowa Stowarzyszenia Rodziców po Poronieniu korzysta z plików cookies (ciasteczek). Użytkownik może w każdej chwili wyłączyć możliwość zapisywania cookies korzystając z opcji ustawień używanej przeglądarki internetowej, jednak w konsekwencji może to skutkować ograniczeniem lub utratą możliwości korzystania z niektórych funkcji serwisu. Natomiast korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza akceptację polityki dotyczącej cookies, w tym zgodę na ich zapisywane i przetwarzanie na urządzeniu końcowym Użytkownika.

pochowałam moje dziecko - zmarło w 9tc

Moderatorzy: Inka, Kredka, Malgosia, marysia, masaiimara, PiBi.

Strona: « < 1 2 3 4 >

Autor Post
VIP
Zarejestrowany od: Stycznia 2005
Posty: 3005
Skąd: Warszawa
Użytkownik agaiadam napisał
Wczoraj po raz drugi powiedziałam mężowi, że chcę zamówić mszę w intencji nienarodzonych.


Ago, ja tylko w kwestii formalnej. Wg prawa koscielnego nie odprawia sie Mszy za dzieci zmarle, ktore nie doszly do tzw. uzywania rozumu (czyli do 7-go roku zycia), wychodzac z zalozenia, ze nie byly swiadome popelnianego zla, nie potrzebuja wiec naszych modlitw o ich zbawienie, bo one juz je osiagnely. Dotyczy to zarowno dzieci zmarlych przed Chrztem jak i po nim. (Choc nie wiem, jak to jest z ta potrzeba modlitwy, modlic sie zawsze warto... Jesli im jest rzeczywiscie zbedna, to przyda sie komus, kto jej potrzebuje, na pewno sie nie zmarnuje. Takze my mozemy prosic je o wsparcie, w sobote bylo w czytaniach "wielka moc ma modlitwa sprawiedliwego" - a nasze dzieci jak najbardziej byly sprawiedliwe... )
Mozna za to zamowic Msze w intencji osieroconych rodzicow: np. proszac o nadzieje i pocieszenie dla nich.

Jesli ksiadz przyjmujacy intencje nie jest swiadomy do konca istniejacych przepisow, to moze czasami odprawic Msze i za Dziecko. Pisze to po to, zebys sie nie zdziwila, jesli ksiadz w kancelarii odmowi Ci takiej intencji.

Mozesz isc do ksiedza z modlitwa powszechna, gdzie sa uwzglednione tez intencje 'poronieniowe', gotowca znajdziesz na stronie:
http://www.poronienie.pl/ogloszenia_1510.html#zamow_msze
i poprosic, zeby je dodal. Mozesz tez przyjsc z wlasna ulozona pod dany dzien (czytania, wspomnienie itd.).
W razie czego, gdybys potrzebowala pomocy w ulozeniu modlitwy powszechnej na "twoja" Msze, to przeslij info, w jakim dniu odbedzie sie ona, to pomozemy ulozyc pozostale wezwania (wuch@gazeta.pl lub poczta@poronienie.pl).

Ago - my Cie tu wszystkie rozumiemy... i jesli mozemy jakos pomoc, to pisz.

Powtarzalam to wielokrotnie - najwiecej wsparcia ofiarowal mi moj Maz. Pozwolil sie wygadac, wyplakac, wykrzyczec... Na wiele spraw patrzymy podobnie, choc na pewno inaczej, bo nie on nosil to dziecko i nie on ronil.
Dlatego, gdy czytalam o mezach/partnerach, ktorzy mowili "przestan, przesadzasz, nie mowmy o tym..." - nie rozumialam, ze mozna i tak. Powoli dociera...

Co do zdjecia... Z jednej ciazy nie mam zadnego zdjecia z usg, z drugiej - jedno, jak juz Maluszek nie zyl... Na polce album ze zdjeciami dzieci w okresie zycia plodowego... Sliczne te zdjecia...
Kiedys szukalam w "poboznych" ksiegarniach figurki 10-tyg. malca, bo podobno mozna tam dostac, ale nie bylo. W sieci jest strona amerykanskiego pro-life'u i mozna u nich kupic "laleczki" z kazdego tygodnia ciazy. A ze szykuje mi sie wyjazd "za wode", to pewnie wtedy kupie.

Duzo, duzo sil...
Monika
_______________
Monika - mama Pawła (2002), Ani (+8tc, III 2004), Kuby (+11tc, VI 2004), Julii (2005), Piotra (2007), Hani (2009) i Maksymiliana (2011)

www.dobreszczepionki.pl
VIP
Zarejestrowany od: Stycznia 2005
Posty: 3005
Skąd: Warszawa
Ago(iadam)

teraz mi tak przyszlo na mysl, moze przy zamawianiu Mszy warto zrobic "akcje uswiadamiajaca" dotyczaca poronienia i dac ksiedzu troch tekstow ze strony:
http://www.poronienie.pl/teologia_pomoc.html
http://www.poronienie.pl/proszeksiedza.html
http://www.poronienie.pl/teologia_modlitwy.html

Monika
_______________
Monika - mama Pawła (2002), Ani (+8tc, III 2004), Kuby (+11tc, VI 2004), Julii (2005), Piotra (2007), Hani (2009) i Maksymiliana (2011)

www.dobreszczepionki.pl
agaiadam
Gość
Dziś o 18-ej ksiądz kanonik odprawi mszę w intencji nienarodzonych dzieci.Czytałam o prawie kościelnym dot. dzieci do 7 roku życia, mnie nie przekonuje. Usłyszałam od księdza, że można się modlić za Nasze maleństwa, że można się modlić do NIch. Być może ta msza jest bardziej potrzebna mnie niż mojemu i innym nigdy nienarodzonym dzieciom, czy też po medycznemu: martwo urodzonym. Pragnę by były traktowane jak ludzie, którzy umarli. Moje Dziecko żyło jak każdy człowiek na tym etapie rozwoju, umarło jako człowiek. A ja mam w przekonaniu, że za zmarłych modlą się żywi. Potrzebuję tego, by głośno było powiedziane, że i takie małe dzieci należą do wspólnoty Kościoła np. poprzez pragnienie swoich rodziców ochrzczonych w wierze katolickiej. Ksiądz powiedział, że istnienie dzieci jest zaplanowane od początku, że dziecko ma duszę od chwili poczęcia, ciało umiera, dusza nie, więc moje dziecko istnieje poprzez istnienie swojej duszy, a kiedyś być może Bóg Ojciec przygotuje nam spotkanie w niebie. Ksiądz powiedział jeszcze, że Bóg bierze pod uwagę pragnienia rodziców, a pragnę poprzez chrzest pragnienia, modlitwy, moją wiarę by dusza maleństwa oglądała oblicze Pana.Ja nie przytulę małego Mikołaja, chyba,że sercem, ale wierzę,że Bóg, który jest Miłością tuli je wszystkie. POZDRAWIAM, jeżeli któraś z Was chciałaby do mnie napisać to podaje adres:aga.mw@wp.pl
agaiadam
Gość
msza się odbyła, towarzyszyły nam(mi i mojemu mężowi) moje siostry, mama i narzeczony siostry.Mąż swojej rodziny nawet nie powiadomił, choć na pewno by przyszli.Jest mi przykro. W domowym komputerze na pulpicie mam zdjęcie 8-tyg,chłopczyka w łonie matki, zobaczyli go, zapytali co to jest, powiedziałam i dodałam, że nasze dziecko wyglądało b.podobnie,jak jeszcze żyło. Rodzina nic, a mąż jak zwykle: "przestań w końcu". Zachowuje się tak jakbym nigdy nie była w ciąży, jakby to i jego dziecko nie umarło.Myślałam, że zaproponuję mu chrzest pragnienia wg.procedury przedstawionej na stronach-www.poronienie., żeby i on uczestniczył w czymśtakważnym, jako ojciec.Dopełnienie chrztu, który miał miejsce w kaplicy szpitalnej przed zabiegiem. Boję się oporu jego i kłótni, ale może wywołam rozmowę.Mam pytanko czy badanie hist-pat robią na zmarłym dziecku, a potem traktują je jak próbkę krwi, czy szpital musi mieć zgodę rodziców na to badanie? Drugie pytanie: czy po miesiącu od zabiegu można żądać od szpitala na podstawie karty inform.zaświadczenia o urodzeniu dziecka.Wiem,że na rejestr.w USC miałam 3 dni , ale chciałabym mieć poświadczenie, że dziecko było, tyle, że nie żyje.
VIP
Zarejestrowany od: Stycznia 2006
Posty: 1114
Ago Mamo Mikołaja

polecam wątek KTOSIK PRZECZYTAJ TO, Ktosik wygrała walkę z urzędami - może coś doradzi jak i Agata
http://www.poronienie.pl/forum/topic.php?id=463&page=3 i wątek, w którym jesteśmy teraz

zawsze można podrukować sobie z tej świetnie przygotowanej strony informacje prawne i walczyć.
http://www.poronienie.pl/prawo.html

Przeczytaj sobie także Kartę Praw Pacjenta i egzekwuj swoje prawa
http://www.nfz-szczecin.pl/nfz/dla_pacj/karta_praw_pacjenta.htm

A ja Ci życzę powodzenia.
misia
Gość
Jestem dwa dni po poronieniu 12 tc.,przezyłam to strasznie niestety niedostałam zadnego wsparcia jedynie opieke szpitalna. Teraz dowiaduje sie o tym całym prawie, ze jednak mozna rejestrowac dziecko ktore straciłam ...chyba juz zapozno by moc co kolwiek zrobic.Jestem w szoku i na tabletkach uspokajajacych .RATUNKU
VIP
Zarejestrowany od: Stycznia 2006
Posty: 1114
Misia

Napisz jakiej pomocy potrzebujesz:

1. czy chcesz pochować i zarejestrować swoje dziecko. Jeżeli tak, przeczytaj wątek KTOSIKa i ten Agaty im się udało, gdybyś była z Warszawy, myślę, że znajdą się osoby, które chętnie pomogą. Jeżli nie Ty to może Twój partner powalczy za Ciebie. Wskazówki sa też w dziale PRAWO.
2. Jeżeli potrzebujesz z kimś porozmawiać / popisać prywatnie służę swoją osobą adres akaga@op.pl.

czy może istnieje coś o czym nie wiem, a mogłabym zrobić dla Ciebie. Każda z nas aż za dobrze wie co czujesz, umarło Twoje ukochane Dziecko, piszesz, że jesteś z tym sama, już nie, bo gdy tu na forum się pojawiłaś, masz przy sobie wszystkie nas, które jak Ty doświadczyłyśmy śmierci naszych dzieci.

Przykro mi, bardzo mi przykro. Ale jestem tu, tylko napisz ....
VIP
Zarejestrowany od: Stycznia 2005
Posty: 3005
Skąd: Warszawa
misia,

Bardzo, bardzo mi przykro z powodu smierci Twojego dziecka.

Jesli masz sily, to idz jutro z samego rana z podaniem do szpitala, w ktorym bedzie napisane:

1) szpital nie poinformowal Cie o mozliwosci wydania ciala dziecka w celu pochowania - z pytaniem dlaczego tego nie zrobil?
2) zadasz wydania ciala dziecka - minely dopiero dwa dni od poronienia
3) zadasz wydania nastepujacych dokumentow:
- karta zgonu
- akt urodzenia dziecka z adnotacja, ze urodzilo sie martwe
w celu pochowania oraz rejestracji w usc

Dodatkowa informacja do szpitala, ze kopie listu wyslalas do rzecznika praw dziecka oraz do ministerstwa zdrowia.

Dopytaj sie w szpitalu, czy badanie histopatologiczne juz zostalo wykonane, czy nie - ono troche trwa. I nie daj sie zbyc. Ze strony z dzialu "prawo" wez wydruki, poczytaj historie innych dziewczyn...

Gdybys potrzebowala przykladowe listy pisane do szpitala, to Ci moge przeslac. Moj adres wuch@gazeta.pl. Do 23 na pewno sie nie poloze, sprawdze wtedy jeszcze skrzynke.

I tak jak aga pisala, duzo w tych bojach daje wsparcie meza/partnera. W razie czego tu na forum sa osoby, ktore, obiecuje, beda Cie wspierac i pomagac, na tyle, ile mozna mimo odleglosci, wirtualnego swiata itd.

Duzo sil...
Monika
_______________
Monika - mama Pawła (2002), Ani (+8tc, III 2004), Kuby (+11tc, VI 2004), Julii (2005), Piotra (2007), Hani (2009) i Maksymiliana (2011)

www.dobreszczepionki.pl
agaiadam
Gość
Witajcie, mam dobrą wiadomość, wczoraj pochowałam malutkiego Mikołaja(10tc) W czwartek 2marca bitwa na ustawy z ordynatorem, odebranie ciałka z prosektorium, było tam miesiąc czasu, potem USC-okazało się, że zły druk zgłoszenia, więc znowu do szpitala, potem do USC, a tam wątpliwości, bo ordynator w karcie zgłoszenia urodzenia dziecka skreśla słowo dziecka i wpisuje płód, potem w pozostałych rubrykach wstawia znaki zapytania. USC wysyła ksero zgłoszenia do Urzędu Wojewódzkiego, czekam na odpowiedź do poniedziałku.Udało się odbieram akt urodzenia z adnot.,że dziecko urodziło się martwe.Idę do księdza, do biura pogrzebowego, o 15-tej 7 marca moje maleństwo spoczęło na cmentarzu, odzyskało godność.Jestem z tego powodu szczęśliwa.Udało mi się dzięki Wam, dzięki informacjom na stronach:Poronienie.Jestem wdzięczna.Pozdrawiam i nie poddawajcie się, trzymam kciuki.pa
VIP
Zarejestrowany od: Stycznia 2006
Posty: 1114
agaiadam

Ago Mamo Mikołaja !!!!!!!

jestem z Ciebie dumna!!!!!!

Cieszę, się że dokonałaś czegoś, czego mi nie było dane, bo nie wiedziałam, ale Twoje Dziecko mogło zostać godnie przez Ciebie pochowane!!!! Z pełnym szacunkiem dla jego krótkiego życia.
Pozdrawiam i życzę Ci, by w Twoim sercu zagościł spokój.
VIP
Zarejestrowany od: Stycznia 2005
Posty: 3005
Skąd: Warszawa
agaiadam

Mamo Mikolaja, Twoj synek na pewno tez jest z Ciebie dumny.

A ja po prosbie... Jesli dasz rade, jesli mozesz, jesli chcesz, to...:
1) czy moge Was dopisac do osob, ktorym sie udalo na naszych "prawnych" historiach (podalabym wiek dziecka oraz kwartal roku)
2) czy mozesz rozwinac Twoj post... i zrobic taka historie "do czytania", ciut dluzsza, gdzie bedzie po kolei napisane, co przeszlas

A osoba wypisujaca zgloszenie dziecka, skreslajac dziecko na "plod" postapila delikatnie mowiac nieladnie... jakby laske robiac... jakby nie zmarlo Ci dziecko...

Nigdy nie wierzylam,ze kropla drazy skale, a jednak.
Podziwiam Cie Mamo Mikolajka zmarlego w 10 tygodniu zycia - za sile, determinacje, za doprowadzenie sprawy do konca, za godne pozegnanie dziecka...

Monika
_______________
Monika - mama Pawła (2002), Ani (+8tc, III 2004), Kuby (+11tc, VI 2004), Julii (2005), Piotra (2007), Hani (2009) i Maksymiliana (2011)

www.dobreszczepionki.pl
agaiadam
Gość
Member dziękuję za Twoje słowa, jestem przekonana, że zrobiłabyś to samo, gdybyś wiedziała.Przykro mi,że cierpisz.Twoje dzieciątko może być szczęśliwe, bo ma kochającą, pamiętającą mamę.Uściski dla Ciebie.

Do Moniki(Moderator) Pewnie, że możesz nas dopisać. Zaraz idę na grób Mikołaja, z pracy mam tylko 500m, z domu kilometr.Moje dzieciątko. Czuję ulgę, myślałam, że nie dam rady,że nie wytrzymam psych.,że się rozlecę.Rozmawiałam dziś z szefową, powiedziała, że byłam jak w amoku, bała się o mnie i moje małżeństwo.Wiedziała,że wojuje z całym światem.Dodała, że jest ze mnie dumna i że będzie podawała mój przykład dla rodziców, których spotka tragedia utraty dzieciątka.Jestem wdzięczna Bogu za wsparcie i ludziom dobrej woli.
Moja historia:
24stycznia trafiłam do szpitala z plamieniem.Słyszałam, że to się zdarza i nie oznacza niczego złego.Potem zero badań i leki na podtrzymanie.29stycznia usg i podejrzenie, że dziecko jest martwe i o 2tyg,za małe.Przerażenie. Lekarz nie mówi na 100% że dziecko nie żyje, bo nie ma żadnych wcześniejszych wyników badań usg z którymi mógłby porównać parametry(inny lekarz zaniedbał badanie i nie zrobił opisu)Potem leżę i czekam na cud.27 stycznia miałam skurcze, ale lekarz stwierdził, że macica się rozrasta-idiota, mój organizm próbował pozbyć się martwego dziecka.Wciąż leki na podtrzymanie.Nie wytrzymuję, wypisuję się na własne żądanie, jadę do innego szpitala.Tam wyrok, dziecko nie żyje, za małe prawie 3tyg.gdy robili mi usg dopochwowo chciałam, żeby mąż był ze mną, to też jego dziecko.Lekarz retorycznie zapytał:czy Pani myśli, że mężczyźnie jest miło być przy takim badaniu?Mnie też nie było przyjemnie!Więc mój mąż nie widział dziecka na monitorze, może dlatego łatwiej było mu udawać potem, ze w ogóle go nie było.1lutego zabieg(oszczędzę szczegółów)Po południu do domu. 10dni zwolnienia, czuję przerażliwy smutek i żal, okropne myśli.Codziennie pełno gości-koszmar.Wracam do pracy i grzebię w internecie. Oświecenie, ból, żal, wspólczucie, energia, by zawalczyć, dzięki Wam.Mężowi nic nie mówię, boję się sprzeciwu, kłotni.2 marca Jadę do szpilala po wyniki hist.pat., pytam się co zrobią z ciałkiem, słyszę spalą jak jakiś odpad.Idę do ordynatora, chcę zgody na odebranie ciałka z prosektorium.Słyszę: bierz Pani i rób z tym co chcesz.Ja na to, że chcę pochować i że potrzebuję karty zgłoszenia urodzenia dziecka martwego. słyszę, że nie dostanę, bo nie rodziłam, tylko poroniłam.Pokazuję mu ustawy Ministra Zdrowia i Rzecznika Praw Dziecka, a on jest wobec mnie nieprzyjemny i złośliwy.Pokazuję mu druk do wypełnienia, a on zaczyna kreślić słowa dziecko, wpisuje płód, skreśla urodziła, wpisuje poroniła.W miejsce danych dot. dziecka wstawia ostentacyjnie "?".odbieram ciałko, szukam trumienki.Pytam w pobliskim USC czy to zgłoszenie wystarczy.słyszę, że musi być na innym druku i w 2 egzemplarzach i że mam rejestrować tam gdzie rodziłam. Znowu do szpitala, tym razem mam trochę szczęścia, do wrednego ordynatora nie ma i idę do oddziałowej -położnej. Podaję jej to co wczesniej wypisał lekarz i proszę o wypisanie odpow.druków.Robi to, kreśląc wszystko, tak jak lekarz. Jadę do USC, tam mają wątpliwości czy mogą przyjąć takie pokreślone zgłoszenie.znowu wyciągam pisma, listy, ustawy. Mam czekać do poniedziałku.1telefon-nic, 2-ok, mam przyjechać po akt urodzenia.Tam 10 pytań i traktowanie mnie tak , jakbym coś kombinowała, naciągała, wyłudzała.Wyjaśniam, tłumaczę.załatwione! Potem zakład pogrzebowy-zero problemów, zamówienie pokropku w biurze parafialnym-zero problemów. Przy okazji poszłam do PZU-otrzymałam " odszkodowanie" z powodu śmierci dziecka, potem ZUS- przyznanie zasiłku pogrzebowego. 7marca 0 godz 15 pochowałam mój Skarbek na cmentarzu komunalnym.Godne pożegnanie. Nie wierzyłam,że się uda, bałam się. Cieszę się, że spróbowałam. Wam też życzę powodzenia.BÓG Z WAMI
VIP
Zarejestrowany od: Stycznia 2006
Posty: 1114
agaiadam

Przepraszam ja teraz tak dla porządku "Member" znaczy zalogowany i zarejestrowany użytkownik, choć słowa pewnie kierowałaś do mnie do agi, a Monika, z racji że jest tu głównym operatorem i opiekunek i twórća tej strony widnieje jako "Moderator", choć jej "nik" to Monika (wuchowa).

Ago mamo Mikołaja - jeszcze raz dziekuję za Twoją walkę i Twoją historię, wierzę, że ona pomoże innym kobietom godnie się ze swoimi dziećmi pożegnać.
aniao3
Gość
agaiadam - mam pytanie. napisalas:
Potem zakład pogrzebowy-zero problemów, zamówienie pokropku w biurze parafialnym-zero problemów.
to wy chcieliscie pokropek, czy to ksiadz wam powiedzial ze nie da sie inaczej?
bo mam wrazenie ze z tym pokropkiem to wale glowa w mur (az w koncu przebijemy) zeby KAZDE dzieciatko moglo byc godnie pozegnane w Kosciele
usciski i choc glupio to moze zabrzmi, ale ciesze sie ze udalo ci sie pochowac mikolajka
glupio - bo smutno mi zawsze gdy czytajam o kolejnych tragediach...
agaiadam
Gość
Aniu! odpowiadam, mszę w intencji nienarodzonych dzieci zamówiliśmy wcześniej, była odprawiona 28 lutego.Czytałam nt pogrzebu dzieci, rozmawiałam z księdzem.Dowiedziałam się,że nie odprawia się mszy pogrzebowej, bo ta jest przebłaganiem za grzechy, a nasze maleństwa niczym nie zgrzeszyły. Czasami w czasie pochówku księża odprawiają mszę, ale gł.w intencji osieroconych rodziców.Nam zależało przede wszystkim na pochówku Mikołaja na cmentarzu.Proboszcz przyjechał, odmówił modlitwę o wędrówce człowieka, o tym,że Bóg zna wszystkie swoje stworzenia od początku, o przyjęciu Mikołaja do grona oglądających Pana, o wierze naszej-rodziców.Potem pokropił trumienkę i odśpiewaliśmy "Serdeczna Matko". Kilka minut, ale dla mnie b.ważnych.Jestem zadowolona. Pozdrawiam :D
agaiadam
Gość
ps. Ago i Moniko przepraszam za pomyłki dot. Waszych Imion. Przyjmuję do wiadomości. Jestem niedouczonym internautą. Pozdrawiam
VIP
Zarejestrowany od: Stycznia 2005
Posty: 3005
Skąd: Warszawa
Dziewczyny

ja w sprawie "pokropka". Wyjasnijmy troche, zeby wiedziec, czy mowimy o tym samym.

Dawno, dawno temu przepisy koscielne dotyczace pogrzebu dzieci zmarlych przed Chrztem byly, jakie byly, podobnie sie rzecz miala z samobojcami, chowano w nieposwieconej ziemi, albo poza cmentarzem.
Pozniej byl Sobor Watykanski II - lata 60. ubieglego wieku - wraz z nim reforma liturgiczna w Kosciele, ktora pociagnela zmiany w prawie wszystkich obrzedach. Takze pogrzebowych.
Pogrzeb dziecka nie rozni sie niczym od pogrzebu doroslego - mozna odprawic Msze, nad trumna odmawia sie wszystkie przeznaczone modlitwy a nastepnie odprowadza sie trumne na cmentarz.
Tekst lacinski odnowionych obrzedow wyszedl w 1969 roku, a polskie tlumaczenie ukazalo sie w 1977.

Mija prawie trzydziesci lat a mentalnosc pozostala.

Zrozpaczeni rodzice, ktorzy chcieli (przed soborem) jakos po chrzescijasnku pozegnac sie ze swoim dzieckiem, stworzyli taki zwyczaj, i jest to tylko obecne w polskiej liturgicznej rzeczywistosci, jak "pokropek". Czyli pokropienie trumny w zakrysti swiecona woda i koniec. Rodzice sami odprowadzali dziecko na cmentarz, na wydzielona nieposwiecona czesc - bez ksiedza.

Ale niestety "pokropek" - choc zadna ksiega liturgiczna nie wspomina o takim obrzedzie, z punktu widzenia liturgiki czegos takiego NIE MA - ma sie dobrze. Po pierwsze w nazewnictwie, o pogrzebie dziecka ksieza mowia nie pogrzeb, ale pokropek. (patrz www.poronienie.pl/teologia_pogrzeb_kilkauwag.html)
I stad prosba - docenmy nasze dzieci takze przez slownictwo i usunmy z mowienia, myslenia "pokropek", zorganizowalismy pogrzeb, uczestniczylismy w pogrzebie itd.
Po drugie w praktyce - sa ksieza, ktorzy nadal odmawiaja odprawienia Mszy pogrzebowej i/lub odprowadzenia trumny na cmentarz.

I tu jeszcze raz pytanie do agaiadam - piszesz "pokropek", ale to chyba byl pogrzeb? bo ksiadz byl przy chowaniu trumny do ziemi?

Agaiadam - umiescilam Twoj tekst, nanioslam drobne poprawki, m.in. "pokropek" zmienilam na "pogrzeb"... mam nadzieje, ze nie masz nic przeciwko... Jeszcze raz serdecznie dziekuje. Podziwiam Cie za Twoja determinacje. Czy mozesz mi na priv wuch@gazeta.pl przeslac dane szpitala, kiedys tam trafimy z nasza ankieta i bede wiedziec, na czym stoimy... I tylko sie zastanawiam, co Twoj Maz o tym wszystkim mysli...
Jesli podczytuje ten watek, to moze byc z Ciebie dumny... Nie przesadzasz... nie zwariowalas... Po prostu godnie pozegnalas Wasze Dziecko.

Usciski,
Monika
_______________
Monika - mama Pawła (2002), Ani (+8tc, III 2004), Kuby (+11tc, VI 2004), Julii (2005), Piotra (2007), Hani (2009) i Maksymiliana (2011)

www.dobreszczepionki.pl
agaiadam
Gość
Moniko nie byłam z ciałkiem Mikołaja w Kościele, nie było tradycyjnej mszy pogrzebowej. Myślę dziś, że nie miałabym na to siły, bez wsparcia bliskich, z niezrozumianym odczuciem, że robię coś dziwnego, społecznie nieprzyjętego. Pragnęłam pochować moje maleństwo, na cmentarzu, jak człowieka, katolika.Oddać szacunek jego ciałku, krótkiemu życiu. Był pogrzeb dziecka,choć proboszcz i pani w biurze parafialnym określili go nazwą pokropka. Nie czepiałam się nazewnictwa, ważne było dla mnie,żeby był ksiądz na cmentarzu, żeby to ksiądz pochował moje maleństwo, żeby był krzyż imienny i modlitwa.Tak, to był pogrzeb.Myśl,że mogło by być inaczej mnie przerażała.Bałam się, że będę zmuszona potajemnie, bez zgody proboszcza, parafii pochować moje dziecko na cmentarzu np. przy grobie moich dziadków(a byłabym do tego zdolna)Dzięki Bogu nie musiałam tego robić. A co do męża, mąż mnie nie wspierał, utrudniał, dołował, odbierał siły. Zmusił się do przyjścia na cmentarz, oddetchnął z ulgą.Powiedział :może teraz skończy się ta trauma.
agal80
Gość
Dziewczyny chciałabym opowiedzeć swoja historię może komuś t pomoże.. narazie napiszę krótko byłam w 21 tc, kiedy usłyszałam wyrok że ciąża jest obumarła i ze mojem maleństwu serduszko przestało bić najprawdopodobniej ok 15tc.. przeżyłam szok, to jest dla mnie wielka tragedia... 14.03.06 miałam zabieg.. 22.03.06 ciałko mojej ukochanej córeczki Oliwki godnie spoczęło na cmentarzu.. dzieki temu jest mi o wiele łatwiej.. jeszcze nie czuje się najlepiej ale chętnie pomogę i opiszę swoją historie dokładnie jeżeli kogoś to interesuje.. bardzo mi brakuje mojego Maleństwa pod sercem, mojego brzuszka do którego wciąż mówiłam, głaskałam i czułam .. mój kochany aniołek jest w niebie, nigdy o Niej nie zapomnę ale uczę się życ na nowo.. To był najprawdopodobniej bład lekarza, ze tak długo nosiłam pod sercem martwego dzidziusia, odkąd małej przestało bic serduszko, byłam na wizytach jeszcze trzy razy.. szkoda słów, napisałam skarge ale wysyłam dopiero w poniedziałek, niewiem czy uda mi sie coś załatwić w tej sprawie, napewno nie wróci to życia mojej Oliwce i nie obwiniam lekarza o Jej śmierc, ale o to że będąc w 6 mcu ciązy dowiedziałam sie ze Oliwka nie żyje, miałam już dla niej ubranka, wybrane imie, szykowaliśmy dla niej pokój... gdybym dowiedziała się wcześniej, myślę ze byłoby choć odrobine lżej.. niestety przez to że mała przez 6 tygodni była martwa w wodach płodowych, jej ciałko bylo zmacerowane i między innymi dlatego nie odważyłam się jej zobaczyć, pozatym szyjka była tak uformowana że nie mogłam Jej urodzić i zrobili mi zabieg, niestety konsekwencją tego było to że moj dziecko wyjeli w trzech kawałkach, mam o to do niego straszny żal... Oliwka miała 11cm i ważyła 90rgam, była małym człowieczkiem.. i tyle musiała przejsć..jest mi jeszcze bardzo trudno o tym pisać ale do was mam zaufanie bo przecież przeszłyście to samo.. a tylko kobieta która straciła swoje dziecko może nas zrozumieć naprawde...
VIP
Zarejestrowany od: Stycznia 2005
Posty: 3005
Skąd: Warszawa
agal80

bardzo mocno wspolczuje Ci tego, co przeszlas. Oliwka juz na zawsze bedzie miala swoje miejsce w Twojej pamieci, w Twoim sercu... jej Mama jestes nadal... Agal przed Toba duzo trudnych chwil, dobrze jesli masz oparcie w bliskich, w mezu... Tutaj zawsze bedzie ktos, kto wesprze Cie dobrym slowem, po to to forum jest. Tak naprawde ze smiercia dziecka w pewnym sensie "wszystko sie zaczyna" a nie konczy... bo trzeba nauczyc sie zyc z zupelnie inna swiadomoscia.

Jesli pozwolisz, to dopisze Was do naszej listy z dzialu "Prawo"... Przepraszam - jesli to jest zbyt trudne, to nie pisz - czy szpital sam zaproponowal Ci pochowanie dziecka? jakie dokumenty wydal?

Duzo sil.
Monika
_______________
Monika - mama Pawła (2002), Ani (+8tc, III 2004), Kuby (+11tc, VI 2004), Julii (2005), Piotra (2007), Hani (2009) i Maksymiliana (2011)

www.dobreszczepionki.pl
Użytkownik
Zarejestrowany od: Stycznia 2006
Posty: 293
Skąd: Gdańsk/Dublin
Ja również bardzo Ci współczuję!
Im później dziecko odchodzi tym trudniej nam się z tym pogodzić. A jeszcze w taki straszny sposób.
Życzę Ci, żeby czas płynął szybko i złagodził ten ból, żebyś przetrwała ten bardzo trudny czas i żeby byli przy Tobie najbliżsi.
A my myślami (bo tylko tak możemy) też będziemy blisko!
Ściskam!
Hania
Użytkownik
Zarejestrowany od: Grudnia 2005
Posty: 378
AgoI80

Bardzo mi przykro z powodu śmierci Twojej córeczki, przytulam Cię mocno do serca. Jestem z Tobą i życzę Ci pokoju w sercu, choć to na pewno nie będzie łatwe...

Ściskam ciepło
agaiadam
Gość
Agal80
Bardzo mi przykro z powodu śmierci Twojej córeczki. Dobrze, że dzielisz się swoimi uczuciami i doświadczeniem, szkoda,że jest to smutek i cierpienie. W tym bólu nie jesteś sama, ja też straciłam mojego synka, rozumiem ten ból. Przesyłam duchowe wsparcie.
oli
Gość
bardzo wspołczuje wam wszystkim straty dzieci ja tez jak wy przezywam koszmar po stracie mojego malenstwa jest mi bardzo ciezko z mysla ze niedalam mojemu dziecku godnego pochowku moje dziecko odeszlo w 18 tyg.nikt z personelu szpitale niepoinformowal mnie że mam jakieś prawa uslyszalam tylko że niepowinnam tak płakac i sie zalamywac.pozdrawienia
VIP
Zarejestrowany od: Stycznia 2006
Posty: 1114
oli
Bardzo mi przykro z powodu śmierci Twojego Dziecka, bardzo - brak słów, nad targedią, której doświadczamy i brak mi słów nad nieludzkim traktowaniem kobiet i ich dzieci, przez personel medyczny. Nie napisałaś, kiedy wydarzyła się ta tragedia, jedna z naszych foremek, odebrała ciałko dziecka kilka miesięcy po przedwczesnym porodzie, jeżeli nie minęło jeszcze zbyt wiele czasu może Twoi najbliżsi powalczą za Ciebie o mozliwość pochowania Dziecka.
Jeżeli chciałabyś więcej informacji, proszę napisz do mnie, prześlę Ci pomocne linki i materiały, związane z zagadnieniami prawnymi, mój adres akaga@op.pl .
_______________
Aga - mama Piotrusia (10tc VI.2005)

Strona: « < 1 2 3 4 >

Poronienie - Forum SRpP jest zbudowane na UseBB 1 Forum Software