Strona internetowa Stowarzyszenia Rodziców po Poronieniu korzysta z plików cookies (ciasteczek). Użytkownik może w każdej chwili wyłączyć możliwość zapisywania cookies korzystając z opcji ustawień używanej przeglądarki internetowej, jednak w konsekwencji może to skutkować ograniczeniem lub utratą możliwości korzystania z niektórych funkcji serwisu. Natomiast korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza akceptację polityki dotyczącej cookies, w tym zgodę na ich zapisywane i przetwarzanie na urządzeniu końcowym Użytkownika.


Zmiana Regulaminu od 18 sierpnia 2014

Bardzo...

Moderatorzy: Kredka, Malgosia, marysia, masaiimara, PiBi.

Strona: 1

Autor Post
Inka
Gość
Minely juz 3 miesiace. To malenstwo nie bylo planowane ale bardzo chcialam zeby urodzilo sie zdrowe.Z kazdym dniem ciazy cieszylam sie coraz bardziej z tego ze bede mama. Przez te 8 tygodni pokochalam to dzieciatko bardzo :( No ale chyba nie bylo mi dane. Bardzo chce miec dziecko i lekarz powiedzial ze juz mozemy probowac... ale mysl o tym ze moglabym stracic kolejne dziecko przeraza mnie. Najgorsze jest uczucie gdy widze male dzieci i cieszacych sie rodzicow. Przestalam lubic znajomych ktorzy maja malego synka. To jest nienormalne, wiem ze nie powinnam im zazdroscic. Ale to uczucie mnie przerasta, chyba nie potrafie nad tym zapanowac. Nie moge patrzec jak moj maz bawi sie z dziecmi znajomych i kupuje im jakies drobnostki.Jak to widze to ogarnia mnie smutek i zlosc zarazem. Mam nadzieje ze to minie...
VIP
Zarejestrowany od: Stycznia 2005
Posty: 3004
Skąd: Warszawa
Inko, strasznie mi przykro... Uczucia, ktore sa w Tobie sa normalne, wszystkie w wiekszym lub mniejszym stopniu przez to przechodzilysmy czy przechodzimy. Pamietam, jak miesiac po moim drugim poronieniu pojechalam na wakacje nad jezioro. W sasiednim domku byla rodzina z trojka chlopcow. Jak ich zobaczylam, to lzy same naplynely do oczu. A pozniej sie okazalo, ze ta pani, matka tej trojki... - pierwsza ciaze stracila - z drugiej miala synka - trzecia poronila (jak sama mowila, "myslalam, ze juz wiecej dzieci miec nie bedziemy") - z czwartej miala bliznieta (ze strachem, bo jedno dziecko zylo kosztem drugiego, ale "malego" udalo sie uratowac) to zdarzenie, choc mnie nie uodpornilo na "cudze dzieci" i "cudze szczescie" nauczylo patrzec troche inaczej. Teraz jak widze szczesliwa rodzine, to sobie mysle, czy czasami za tym szczesciem nie chowa sie jakas wczesniejsza tragedia... takie moje skrzywienie. Na to wszystko potrzeba czasu - duzo czasu. Kiedys to, co boli zlagodnieje, ale nie ma tu "specjalnej drogi dla krolow", przez ta bolesna droge trzeba po prostu przejsc, iles lez wyplakac. Z ta wiedza moze bedzie Ci latwiej. Duzo nadziei zycze, Monika (wuchowa)
_______________
Monika - mama Pawła (2002), Ani (+8tc, III 2004), Kuby (+11tc, VI 2004), Julii (2005), Piotra (2007), Hani (2009) i Maksymiliana (2011)

www.dobreszczepionki.pl
VIP
Zarejestrowany od: Stycznia 2005
Posty: 3004
Skąd: Warszawa
I jeszcze zapomnialam dodac, ze to _dopiero_ 3 miesiace... To naprawde niewiele. To, ile czasu "dochodzimy do siebie" zalezy tez od wielu czynnikow - jak wygladal pobyt w szpitalu, czy nie byl zrodlem dodatkowego, zbednego cierpienia, czy ma sie oparcie w mezu/partnerze, dalszej rodzinie, czy ma sie z kim porozmawiac o swoich odczuciach (maz, przyjaciolka, forum...). Psychologowie mowia, ze na przezycie zaloby (a nawet jesli nie nosi sie czerni po poronieniu, to cala gama uczuc jest taka sama jak po 'normalnej' smierci) potrzeba roku, po smierci dziecka czasami wiecej, czasami zaloba ta, choc w lagodniejszej postaci, nie konczy sie nigdy... Jesli Ci to pomaga, to pisz. Tutaj jest wiele dziewczyn, ktore beda staraly sie pomoc. monika
_______________
Monika - mama Pawła (2002), Ani (+8tc, III 2004), Kuby (+11tc, VI 2004), Julii (2005), Piotra (2007), Hani (2009) i Maksymiliana (2011)

www.dobreszczepionki.pl
Inka
Gość
Milo wiedziec ze ktos mnie rozumie, bo czasami jak placze z tego powodu to wydaje mi sie że ze mna cos nie tak. Moj maz niby mnie rozumie i kiedy poronilam byl przy mnie... ale pewnie sie domyslasz ze mezczyzna nigdy tak dokladnie tego nie pojmie. Dziekuje za te slowa otuchy. Bardzo sie ciesze ze jest ta strona :-)
aagata4
Gość
witaj... przykro mi ze Cie to spotkalo... wiem co czujesz bo .. nie raz zdarzylo mi sie wyleciec ze sklepu z płaczem nie zrobiwszy zakupów, tylko dlatego ze spotlkalam kogos z malym dzieckiem lub w wydoczniej ciązy.. podobnie reagowalam na kolezanki ktore maja male dzieci i mialy podobne terminy co ja ... tak wiec to raczej nie przemawia przez Ciebie zazdrosc tylko zwykly bol... a fakt ze jestesmy traktowane jak hsteryczki przez lekarzy i najbliższa rodzine to wcale nie znaczy, że nimi jesteśmy... w kulturze naszego spoleczenstwa nie dziwi nikogo widok osoby placzacej jak jest w czerni... my czerni nie nosimy ale mamy podobne odczucia... pozdrawiam i zycze abys sie jak najszybciej uporala psychiicnzie i zaczela normalnie funkcjonować... choc jeszce troche czasu musi niestety uplynąć... ból czasem wraca wtedy kiedy sadzimy ze sie z nim uporalysmy... pozdrwiam Agata
mona
Gość
witam

Strona: 1

Poronienie - Forum SRpP jest zbudowane na UseBB 1 Forum Software